Z danych turystycznych wynika, że aż co czwarty polski podróżny planuje wyjazdy wokół konkretnych wrażeń, a miejsce noclegowe traktuje jako bazę do odkrywania okolicy. W ten trend idealnie wpisuje się pętla wokół Jeziora Garda – trasa pełna kontrastów, prowadząca przez miejsca, które rzadko trafiają do masowych przewodników. Nic więc dziwnego, że region przyciąga coraz więcej Polaków, którzy należą dziś do najszybciej rosnących grup przybywających nad jezioro.
– Z roku na rok odnotowujemy dynamiczny wzrost liczby gości z Polski. Dane wyraźnie pokazują stałą tendencję wzrostową w liczbie udzielanych noclegów, a tempo tego wzrostu należy do najwyższych spośród głównych międzynarodowych rynków dla naszej destynacji – również dzięki licznym połączeniom lotniczym z Polski na lotniska Mediolan Bergamo-Orio al Serio oraz Werona – podkreśla Elena Oppizzi, koordynatorka Lago di Garda Camping. – Co ciekawe, polscy goście całkowicie redefiniują mit tradycyjnego kempingu. Nasze statystyki wskazują, że duża część podróżnych z Polski dociera nad Jezioro Garda własnymi samochodami, a większość z nich podczas pobytu aktywnie korzysta z rowerów lub lokalnego transportu publicznego, traktując kemping jako strategiczną bazę wypadową do codziennych mikro-wypraw.
1. Cassone: najkrótsza rzeka świata i sekrety cytryn
Kierując się na południe od urokliwego Malcesine i jego słynnego Zamku Scaligerich, z którego rozciąga się imponujący widok na jezioro, warto zatrzymać się w niewielkiej miejscowości Cassone. To właśnie tutaj płynie Aril – oficjalnie najkrótsza rzeka świata, licząca zaledwie 175 metrów długości. Kawałek dalej, w Torri del Benaco, czeka kolejny historyczny smaczek: rzymski zamek Scaligero, wewnątrz którego kryje się pieczołowicie odrestaurowana, tradycyjna limonaia (cieplarnia), w której do dziś dojrzewają pachnące cytrusy.
Z kolei szukając kadru rodem z romantycznych filmów, nie można ominąć Punta San Vigilio – miniaturowego, niezwykle nastrojowego portu na cyplu, uznawanego za jedno z najbardziej urokliwych zakątków nad całym jeziorem.
2. Tortellini w Borghetto i twierdza UNESCO
Podążając dalej na południe, mijamy ufortyfikowane mury zamku w Lazise i docieramy do Peschiera del Garda. Tutejsza potężna forteca od 2017 roku znajduje się na liście światowego dziedzictwa UNESCO. To świetny punkt wyjściowy do krótkiego zboczenia ze szlaku w kierunku Valeggio sul Mincio.
Nad miasteczkiem góruje zamek Scaligero, jednak wielu przyciąga przede wszystkim bajkowa osada Borghetto, znana z tradycji ręcznego wyrabiania tortellini, które od lat stanowią kulinarną wizytówkę tego miejsca.
3. Sirmione: śladami Marii Callas i „karaibska” plaża
Sirmione to jedno z najbardziej rozpoznawalnych miejsc nad Jeziorem Garda, witające odwiedzających charakterystycznym zamkiem otoczonym wodą. Niewiele osób wie jednak, że spacerując wąskimi uliczkami w stronę rzymskich ruin Grotte di Catullo, można minąć willę, w której wakacje spędzała legendarna śpiewaczka operowa Maria Callas.
Mniej oczywistą lokalizacją na półwyspie jest też Jamaica Beach – kamienista plaża z charakterystycznymi płytami skalnymi zanurzonymi w wodzie. Dzięki nim można wejść w głąb jeziora i obserwować przejrzystą wodę z nietypowej perspektywy.
4. Wyspa Królików i droga wykuta w skałach
Po dotarciu na zachodni brzeg jeziora krajobraz staje się bardziej surowy i monumentalny. Twierdza Rocca di Manerba oferuje rozległe widoki na urwiste klify Punta Sasso. Stąd można również dostrzec San Biagio, znaną jako Wyspa Królików (Isola dei Conigli). Znajduje się ona zaledwie około 200 metrów od lądu i przy niskim poziomie wody można dotrzeć na nią pieszo. Miłośnicy architektury i ogrodów powinni natomiast wybrać się łodzią na Isola del Garda – największą wyspę na jeziorze, na której znajduje się prywatna, wenecka willa w stylu neogotyckim, otoczona tarasowymi ogrodami.
Nieopodal przebiega również Strada della Forra, uznawana za jedną z najbardziej malowniczych dróg świata. Droga prowadzi przez skalisty teren i serię serpentyn do punktu widokowego Terrazza del Brivido w gminie Tremosine, nazywanego tarasem grozy ze względu na swoje usytuowanie nad przepaścią.
5. Świątynie zawieszone w chmurach
Dla osób poszukujących mocniejszych wrażeń obowiązkowym punktem na trasie są sanktuaria wzniesione na pionowych skałach. Na wschodnim brzegu zachwyt budzi Sanktuarium Madonna della Corona – kościół, który został dosłownie wtopiony w ścianę masywu górskiego.
Z kolei na zachodnim wybrzeżu, na wapiennym nadrzecznym cyplu wznosi się Sanktuarium Madonna di Montecastello w Tignale. To historyczny symbol tej części regionu. Jego położenie gwarantuje odwiedzającym jedną z najbardziej imponujących panoram w całych Włoszech: od potężnych szczytów Monte Baldo, aż po smukły półwysep Sirmione. To właśnie stąd można w pełni dostrzec różnorodność krajobrazów otaczających Jezioro Garda.
Elastyczność na czterech (i dwóch) kółkach
Największym atutem odkrywania Gardy jest fakt, że do wszystkich tych miejsc można dotrzeć w prosty sposób. Niezależnie od tego, czy preferujemy niezależność własnego samochodu, sprawnie działającą lokalną komunikację publiczną, czy malownicze trasy rowerowe – region ten jest w pełni przystosowany do każdego typu mobilności.
– Z naszych obserwacji wynika, że Polacy są jedną z najbardziej aktywnych nacji odwiedzających region. Nie przyjeżdżają po to, by całe dnie spędzać na plaży, lecz by chłonąć Italię wszystkimi zmysłami. Coraz rzadziej wybierają także wypoczynek w jednym miejscu – szukają elastyczności, niezależności i autentycznego włoskiego stylu życia, którego można doświadczać bez pośpiechu – mówi Elena Oppizzi.
Ciekawą bazą logistyczną do takich mikro-wypraw są lokalne kempingi – np. te zrzeszone w sieci Lago di Garda Camping – które ze względu na swoje strategiczne położenie wokół jeziora pozwalają na swobodne planowanie tras.
– Region Gardy to podróżniczy kameleon, a kluczem do jego odkrycia jest absolutna mobilność. Nasi goście z Polski traktują bazę noclegową jako punkt startowy: jednego dnia ruszają autem na trekking wokół średniowiecznych zamków, innego przesiadają się na rowery, by jechać wzdłuż brzegu, a wieczorem wracają do natury. Ta wolność wyboru i brak sztywnego harmonogramu to dziś najważniejszy trend w europejskiej turystyce - dodaje ekspertka.