Jak przetrwać spacer z dziećmi bez kłótni? Poznaj skuteczne sposoby na nudę i marudzenie

Wspólne wyjście z domu często przypomina walkę o przetrwanie zamiast miłego popołudnia. Bierzemy hulajnogi, obiecujemy lody po drodze, a po kilku minutach i tak słyszymy płacz. Prawdziwym powodem tego marudzenia rzadko bywa jednak nuda, bo zazwyczaj winny jest jeden błąd robiony zaraz po wyjściu z klatki.

rodzina, dzieci
Autor: Julia Mościńska/ Canva.com
  • Jak podaje poradnik miasta Newton, małe dziecko potrafi przejść zaledwie kilkaset metrów, po których ma pełne prawo czuć ogromne zmęczenie
  • Zwykła zabawa w chowanego za grubymi drzewami to najprostszy sposób na nudę starszego rodzeństwa podczas powolnego spaceru
  • Amerykańska agencja Centers for Disease Control and Prevention zaleca całkowite ignorowanie głośnego płaczu, który służy maluchom jedynie do wymuszania uwagi
  • Pozwolenie najwolniejszemu dziecku na swobodny wybór kierunku spaceru skutecznie zapobiega jego popołudniowemu marudzeniu
  • Wcześniejsze przygotowanie krótkiej listy zwykłych skarbów do znalezienia błyskawicznie odciąga myśli pociech od bolących nóg
Jak ułatwić sobie sprzątanie? Plac Zabaw odc. 10

Dlaczego zwykły spacer z dziećmi kończy się kłótnią? Wyjaśniamy powody

Znasz to uczucie, kiedy planujesz miłe popołudnie, a już po wyjściu z bloku zaczyna się dramat? Jedno dziecko biegnie przed siebie, drugie idzie noga za nogą, a ty po chwili masz ochotę wracać do domu. Często zapominamy, że zwykły spacer z dziećmi to atrakcja dla nich, a nie dla nas, i nieświadomie narzucamy im nasze dorosłe, zbyt szybkie tempo.

Dziecięce nogi są o wiele krótsze, przez co maluchy robią małe kroczki i szybciej tracą siły na długich dystansach. Jak możemy przeczytać w poradniku udostępnionym na stronie miasta Newton, pięciolatek lub siedmiolatek przejdzie bez marudzenia około 800 metrów, a potem ma pełne prawo odczuwać zmęczenie. Zamiast ciągnąć pociechy na siłę przez całe osiedle, warto trochę odpuścić i pozwolić im zatrzymywać się co chwilę, żeby mogły pooglądać każdy ciekawy kamyk na drodze.

Jak zapobiegać zmęczeniu i marudzeniu najmłodszych? Proste wskazówki

Najważniejsza zasada udanego wyjścia to robienie przerw na odpoczynek, zanim dziecko zupełnie opadnie z sił i zacznie płakać. Kiedy tylko widzisz, że maluch zwalnia krok, dobrym pomysłem jest wspólne usiądnięcie na ławce, napicie się wody i pochwalenie pociechy za to, jak pięknie dzisiaj idzie. Ciekawym rozwiązaniem może być oddanie pałeczki najwolniejszemu członkowi rodziny, czyli pozwolenie mu na nadawanie własnego tempa i całkowite decydowanie o kierunku waszej trasy. Pamiętaj też o swoim nastroju, bo jeśli ty idziesz na ten spacer z wyraźną niechęcią, to twoje dzieci błyskawicznie to wyczują i również będą marudne. Warto po prostu wrzucić na luz i cieszyć się wspólnym czasem, nie patrząc co chwilę na zegarek.

Co zrobić, gdy starsze dziecko nudzi się na dworze? Praktyczne pomysły

Kiedy wolniejszy maluch narzuca powolne tempo chodzenia, starszy brat lub siostra często zaczyna ziewać i głośno narzekać na nudę. W takich sytuacjach warto zamienić wyjście z domu w ciekawą grę i zaproponować dzieciom kilka prostych zabaw:

  • wymyślanie tajnych haseł, które trzeba głośno wypowiedzieć przed przejściem przez wybraną bramę w parku czy furtkę na plac zabaw
  • odświeżenie znanej zabawy w zgadywanki polegającej na mówieniu "widzę coś, co jest zielone", co bardzo fajnie odciąga uwagę od narzekania
  • krótka zabawa w chowanego za dużymi drzewami z bardzo głośnym odliczaniem, żeby wszyscy dobrze wiedzieli o rozpoczęciu poszukiwań
  • przygotowanie wcześniej małej kartki z listą skarbów do odnalezienia po drodze, na przykład szyszki, patyka albo bardzo nietypowego kamienia

Takie proste zajęcie głowy sprawia, że starsze dzieci zupełnie zapominają o bolących nogach i w pełni skupiają się na powierzonym im zadaniu. Wspólne omijanie naturalnych przeszkód i szukanie ukrytych na drodze skarbów to świetny pretekst do głośnego śmiechu dla całej rodziny.

Krzyk i nerwy rodzica podczas wyjścia z domu. Jak zachować spokój?

Nawet przy najlepszym przygotowaniu zdarzają się takie dni, kiedy dzieci zaczynają się szarpać, a my po prostu tracimy resztki cierpliwości. To zupełnie naturalne, że czujesz złość, ale podnoszenie głosu na pociechy uczy je tylko tego, że właśnie krzykiem rozwiązuje się konflikty. Szarpanie malucha za rękę czy siłowe ciągnięcie go w stronę domu zwykle przynosi odwrotny skutek i tylko podsyca bunt.

Jak informuje amerykańska agencja Centers for Disease Control and Prevention, w takich bardzo nerwowych momentach warto przede wszystkim wziąć głęboki oddech i samemu trochę ochłonąć. Jeśli dzieci nie robią sobie krzywdy i są bezpieczne, dobrym krokiem będzie zignorowanie ich głośnego płaczu, który najczęściej jest tylko próbą zwrócenia na siebie uwagi. Kiedy maluch wyładuje już swoje emocje i uspokoi się na kilka sekund, warto normalnym głosem zapytać go, czy możemy już bez nerwów kontynuować nasz spacer.

Źródła:

Vale of Glamorgan Council (UK) – “Walk 9 Family Games Walk Welsh & English”

Kids in Parks — “On Your Hike”

Centers for Disease Control and Prevention (CDC) — “Practice Parenting Skills: Using Time-Out | Essentials for Parenting Toddlers”

Newton (Revize CMS) – “HIKING WITH KIDS”

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki