Kogut ile sił w swych ptasich nogach podbiegł do jastrzębia i pokazał mu, kto rządzi w zagrodzie pana Stanisława Rychłowskiego (69 l.) spod Łodzi. - Ptaki kotłowały się niemiłosiernie. W pewnej chwili jastrząb padł, a mój Jasiek zapiał triumfalnie - relacjonuje rolnik ze wsi Antoniew.
- Siedziałem w altance na podwórku, aż nagle słyszę przeraźliwe gdakanie kur - opowiada pan Stanisław. - Myślałem, że na podwórko zakradł się lis i próbuje dusić kury. A tu się okazało, że Jaś walczy z jastrzębiem, który zjawił się w zagrodzie - mówi rolnik. - Na początku ptaki walczyły jak równy z równym, ale po kilku minutach jastrząb padł na ziemię. Po kilku godzinach zdechł - dodaje mężczyzna.
Dumny jak paw kogut po walce otrzepał tylko pióra i głośno zapiał, obwieszczając swoje zwycięstwo. Wiedział, że uratował swoją Zosię przed niechybną śmiercią.
Ornitolodzy są zdumieni wygraną koguta. - Nie słyszałem jeszcze o takim przypadku - nie kryje zdziwienia Przemysław Kunysz (46 l.), prezes Przemyskiego Towarzystwa Ornitologicznego. - Być może jastrząb był osłabiony, głodny i dlatego szukał łatwego pożywienia. Osłabieniem też można tłumaczyć jego porażkę z kogutem.