Super Fokus: Polska myśl kosmiczna

2014-09-11 4:00 AUTOR: Ewa Jabłońska

Nasi specjaliści potrafią zbadać słoneczny wiatr i wwiercić się w kometę. Czujniki i mierniki opracowane przez polskich uczonych nieraz sprawdziły się daleko od Ziemi. Polskie urządzenia badały między innymi Marsa, Słońce, kometę Halleya i księżyc Saturna

Jedyny jak dotąd polski astronauta, Mirosław Hermaszewski, poleciał w kosmos 27 czerwca 1978 roku na 6 dni. Spędził je w rosyjskiej stacji orbitalnej Salut-6, gdzie uczestniczył w licznych eksperymentach, m.in. dotyczących uzyskiwania stopów metali trudnych do zmieszania na Ziemi i odczuwania smaku. W 1998 r. członkiem załogi promu Columbia był James Pawelczyk - Amerykanin pochodzenia polskiego. Chociaż mieliśmy dotąd poza Ziemią tylko jednego "naszego człowieka", mamy za to bardzo wysoką średnią (prawie 80 sztuk) sprzętu na głowę astronauty.

Pionierski produkt naszej myśli kosmicznej poleciał w kosmos w 1970 roku

Pierwsze polskie urządzenia docierały w kosmos na rosyjskich rakietach, satelitach i sondach. Pionierski produkt naszej myśli kosmicznej poleciał w kosmos w 1970 roku w rakiecie Wertikal, mającej badać Słońce. Nasze przyrządy znalazły się następnie w rosyjskich sondach Wega-1 i Wega-2 badających kometę Halleya. Dzisiaj współpracujemy m.in. z Europejską Agencją Kosmiczną, której członkiem jesteśmy od 2012 roku, a nawet z NASA.

Polskie przyrządy zmarnowały się też w module Spektr radzieckiej stacji Mir

Nasze urządzenia nie zawsze miały okazję się sprawdzić. Przepadły w dwóch marsjańskich misjach: Fobos w 1988 roku i Mars 96 w 1996 roku. Sondy Fobos zamilkły w pobliżu Czerwonej Planety, a Mars 96 spłonęła tuż po starcie. Polskie przyrządy zmarnowały się też w module Spektr radzieckiej stacji Mir, rozhermetyzowanym po kolizji z bezzałogowym statkiem Progress, który w czerwcu 1997 roku nie trafił w dok cumowniczy. W 2002 roku "ogłuchł i oniemiał" zaraz po starcie rosyjski satelita KOMPAS, wyposażony w nowatorskie urządzenie z Polski.

Zobacz też: Super Fokus: Niszczycielska siła wiatru

To naszym urządzeniom przedsięwzięcie zawdzięcza największą niespodziankę

Polskie przyrządy zbudowane w Centrum Badań Kosmicznych PAN we Wrocławiu badały wiatr słoneczny podczas misji rosyjskich satelitów INTERBALL 1 i 2, wyniesionych na orbitę w 1995 i 1996 roku. Z kolei aparaty służące do obserwacji rozbłysków słonecznych i badania składu chemicznego korony słonecznej brały udział w misji Koronas-F rosyjskiego satelity wystrzelonego w 2001 r., badającego aktywność Słońca. To naszym urządzeniom przedsięwzięcie zawdzięcza największą niespodziankę, jaką było wykrycie dużych ilości potasu w koronie słonecznej.

Dzięki polskiemu urządzeniu do analizy składu chemicznego w atmosferze Marsa wykryła metan

W pionierskiej misji do Tytana, największego księżyca Saturna, zakończonej 14 stycznia 2005 roku, doskonale spisał się polski czujnik temperaturowy. Przed opuszczeniem lądownika Huygens, na którym był umieszczony, szacowano, że sukcesem byłoby działanie tej aparatury przez 3 minuty. Tymczasem pracowała ponad godzinę!

Nasze Centrum Badań Kosmicznych PAN brało udział w budowie bardzo czułego urządzenia badającego m.in. skład chemiczny atmosfer odległych planet. Było ono częścią kosmicznego obserwatorium Herschela - misji Europejskiej Agencji Kosmicznej, przybywającego na orbicie od 2009 do 2013 roku.

Mars-Express, sonda wysłana na Marsa w 2003 r., nadal bada powierzchnię, atmosferę i struktury pod powierzchnią planety. Dzięki polskiemu urządzeniu do analizy składu chemicznego w atmosferze Marsa wykryła metan. Wyjaśnienie pochodzenia tego gazu na Marsie jest wyzwaniem dla nauki. Jako związek nietrwały - musiał powstać tam niedawno. Pytanie tylko jak? Detektory wyprodukowane przez firmę VIGO System S.A. z Ożarowa Mazowieckiego od dwóch lat podróżują po powierzchni Marsa razem z łazikiem Curiosity wysłanym przez NASA. Polski przyrząd przeznaczony z kolei do badania atmosfery Wenus znajduje się na sondzie wenusjańskiej Venus-Express, która do celu, czyli na orbitę planety, dotrze w najbliższego sylwestra.

Zobacz też: Gekony wysłane przez Rosjan w kosmos ZDECHŁY!

Mamy także swój skromny wkład w Międzynarodową Stację Kosmiczną

Parę tygodni temu na orbitę trafił Heweliusz, drugi satelita naukowy po wysłanym przed rokiem aparacie Lem. Oba mierzą zmieniającą się jasność gwiazd w ramach polsko-austriacko-kanadyjskiego programu Brite.

Mamy także swój skromny wkład w Międzynarodową Stację Kosmiczną. Nasze czujniki zostały umieszczone na manekinie wystawionym na zewnątrz ISS w ramach eksperymentu badającego działanie promieniowania kosmicznego na ludzkie ciało. Polskie anteny elektryczne są częścią kompleksu badawczego w rosyjskim segmencie stacji.

Już w listopadzie, w ramach niezwykle ważnej misji Rosetta, powierzchnię komety Czuriumow--Gerasimienko zaatakuje "penetrator", będący częścią urządzenia MUPUS, skonstruowanego w Centrum Badań Kosmicznych PAN w Warszawie. Nastąpi to chwilę po tym, jak lądownik Philae osiądzie na jądrze komety o wymiarach 3 na 5 km.

Polskie instrumenty polecą także z misją sondy Juice do Jowisza i jego największych księżyców

Polska specjalizuje się w budowie instrumentów wykorzystujących promieniowanie rentgenowskie do badania Słońca. Dlatego takich aparatów naszej konstrukcji nie zabraknie podczas misji Solar Orbiter. Przedsięwzięcie ruszy w lipcu 2017 roku, kiedy rakieta Atlas wyniesie w kosmos satelitę obserwacyjnego do badania Słońca.

Polskie instrumenty polecą także z misją sondy Juice do Jowisza i jego największych księżyców. Start sondy zaplanowano na rok 2022, a zbliżenie do odległej planety na 2030. Juice z polskimi przyrządami trafi na orbitę Ganimedesa - największego księżyca w Układzie Słonecznym. Jeśli pod jego powierzchnią wykryje oceany, będzie to sensacja.

ZAPISZ SIĘ: Codziennie wiadomości Super Expressu na e-mail