Kłótnia na placu zabaw. Wtrącić się czy pozwolić dzieciom ją rozwiązać?

Spory o zabawki czy miejsce na zjeżdżalni to naturalny element dziecięcej zabawy. Nie każda wymiana zdań wymaga natychmiastowej reakcji dorosłego, bo drobne spory uczą czekania, negocjowania i zauważania potrzeb innych. Warto jednak wiedzieć, kiedy zostać blisko jako spokojny obserwator, a kiedy szybko przerwać sytuację dla bezpieczeństwa dzieci.

Mały chłopiec wspina się na placu zabaw. O bezpiecznej zabawie i rozwiązywaniu kłótni przeczytasz na SE.
Autor: tatyana_tomsickova/ Getty Images Jak reagować na pierwsze konflikty dziecka na placu zabaw?
  • Drobne spory uczą dzieci współpracy, czekania na kolej i szukania kompromisu
  • Przedszkolaki potrzebują prostych zdań, które pomagają nazwać potrzebę i poprosić o zmianę
  • Interwencja jest konieczna przy biciu, gryzieniu, popychaniu na sprzętach lub silnej furii
  • Powtarzalne krzywdzenie i przewaga jednego dziecka nie są zwykłą kłótnią
Szybki makijaż dla mam? Testujemy szablony - Królowe Matki odc. 10

Kiedy pozwolić dzieciom na samodzielne rozwiązanie sporu?

Spór o zabawkę lub kolejkę do huśtawki nie musi oznaczać, że zabawa wymknęła się spod kontroli. Dzieci uczą się wtedy, że inne osoby też mają swoje pomysły i potrzeby. Jeśli mówią podniesionym głosem, ale nie krzywdzą się i nadal reagują na siebie, dorosły może zostać w pobliżu i chwilę obserwować.

Najlepiej, gdy rodzic przyjmie rolę trenera, a nie sędziego wyznaczającego winnego. Można krótko nazwać problem: „Oboje chcecie teraz tę koparkę”. Potem warto dać dzieciom moment na odpowiedź i podpowiedzieć proste rozwiązanie, na przykład zamianę, kolejkę albo wybór innej zabawy.

Rozwiązywanie konfliktów bez wyręczania dziecka

Młodsze dzieci, zwłaszcza trzylatki, często nie znają jeszcze słów potrzebnych do zakończenia sporu. Zamiast oczekiwać, że same się dogadają, można podsunąć im krótkie komunikaty. Dziecko łatwiej skorzysta ze zdania „Teraz ja, potem ty” niż z ogólnej prośby, aby było miłe.

W spokojniejszej chwili dobrze jest przećwiczyć takie zdania w domu lub podczas zabawy. Dzięki temu w emocjach łatwiej powiedzieć, że coś się nie podoba, poprosić o kolejkę albo odejść od zabawy. Samo wymuszone „przepraszam” zwykle niewiele uczy, jeśli dziecko nie rozumie, co zrobiło drugiej osobie.

Dzieci mogą stopniowo ćwiczyć proste zwroty, takie jak:

  • „Nie chcę, żebyś mnie popychał”
  • „Oddaj mi, proszę, łopatkę, gdy skończysz”
  • „Możemy bawić się na zmianę”
  • „Nie podoba mi się to, przestań”

Kiedy konieczna jest natychmiastowa interwencja dorosłego?

Dorosły powinien zareagować od razu, gdy pojawia się bicie, gryzienie, kopanie, wyrywanie zabawek albo dalszy atak po sygnale „stop”. Trzeba spokojnie rozdzielić dzieci i zatrzymać zachowanie, zamiast prowadzić długą rozmowę w środku silnych emocji. Złość można uznać za realną, ale nie może ona usprawiedliwiać krzywdzenia innych.

Szczególnej reakcji wymagają konflikty przy huśtawkach, zjeżdżalniach i wysokich konstrukcjach. Popychanie lub wbiegnięcie pod poruszającą się huśtawkę zwiększa ryzyko urazu. Gdy dzieci nie potrafią wrócić do bezpiecznej zabawy po uspokojeniu, rozsądne może być jej zakończenie lub zmiana miejsca.

Warto też sprawdzić, co poprzedziło wybuch. Głód, zmęczenie, przegrzanie, zimno, tłok albo nadmiar bodźców mogą obniżać cierpliwość dziecka. Taka obserwacja nie usprawiedliwia agresji, ale pomaga lepiej zapobiegać podobnym sytuacjom.

Zwykły spór czy przemoc rówieśnicza? Różnice, których nie warto bagatelizować

Jednorazowy spór o wiaderko czy miejsce w kolejce najczęściej nie jest przemocą rówieśniczą. Niepokojący wzorzec pojawia się wtedy, gdy krzywdzenie jest celowe, powtarza się i wiąże z przewagą jednego dziecka, na przykład fizyczną, społeczną albo emocjonalną. Kopanie, opluwanie, niszczenie rzeczy, wyśmiewanie i poniżanie wymagają wyraźnej reakcji dorosłych.

Po zdarzeniu warto spokojnie ustalić fakty: kto był obecny, co zostało powiedziane, co zrobiło dziecko i jak się wtedy czuło. Jeśli dziecko stale unika placu zabaw, boi się konkretnej osoby lub sytuacje się powtarzają, potrzebne jest włączenie dorosłych odpowiedzialnych za dane miejsce. Przy nagłym zagrożeniu bezpieczeństwa priorytetem jest oddzielenie dzieci i wezwanie pomocy pod numerem 112.

Rozmowa po kłótni. Jak wyciągnąć wnioski na przyszłość?

Rozmowę najlepiej przeprowadzić wtedy, gdy emocje opadną. Zamiast pytać, kto zaczął, można powiedzieć: „Widzę, że było ci bardzo trudno, opowiedz, co się stało”. Dziecko ma wtedy większą szansę opisać sytuację, a nie tylko bronić swojego zachowania.

Na koniec warto wspólnie wybrać jedno konkretne zachowanie na podobną sytuację, na przykład odejście krok dalej, zwrócenie się do dorosłego lub użycie zdania „nie zgadzam się”. Nie trzeba oczekiwać, że dziecko od razu zastosuje tę umiejętność w każdej kłótni. Powtarzane spokojnie wskazówki i obecność dorosłego pomagają mu stopniowo radzić sobie z konfliktami bez przemocy.

Źródła:

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki