Największe muzyczne wydarzenie tego roku w Polsce. „Upiór nigdy się nie starzeje”

Międzynarodowa produkcja „THE PHANTOM OF THE OPERA” w reżyserii Stephena Barlowa dotychczas zachwyciła już widzów w Sofii, Bazylei, Dubaju, Lubljanie czy Lizbonie, a w czerwcu zawita do Gliwic i Gdańska. Aby zapewnić fanom musicali z całego świata wyjątkowe teatralne przeżycia, ekipa złożona z 90 osób przemieszcza się między miastami przy użyciu 14 ciężarówek, transportujących scenografię i kostiumy.

Upiór w Operze

i

Autor: Upiór w Operze/ Materiały prasowe

Dlaczego „Upiór w operze” od dekad nie traci na popularności i wciąż zachwyca kolejne pokolenia widzów? O fenomenie tej historii, złożoności bohaterów oraz aktorskiej drodze do jednej z najbardziej ikonicznych ról w teatrze opowiadają Nadim Naaman (odtwórca roli Upiora) i Georgia Wilkinson (odtwórczyni roli Christine)

Z punktu widzenia widza wydaje mi się, że zagranie takiej roli jak Upiór to spełnienie marzeń. Jak Ty się z tym czujesz?

Nadim Naaman

Przede wszystkim czuję ogromną dumę. Pracuję w tym zawodzie od ponad 20 lat i jest naprawdę niewiele ról tak ikonicznych jak Upiór. Niezależnie od tego, gdzie jesteś na świecie -wystarczy maska albo muzyka, by każdy od razu rozpoznał tę postać. To ogromny przywilej móc przez jakiś czas „opiekować się” tą rolą. Wiem też, że po mnie przyjdą kolejni. Jesteśmy tylko tymczasowymi strażnikami tych bohaterów, których kocha publiczność na całym świecie.

Dlaczego Twoim zdaniem ten musical wciąż przyciąga młodsze pokolenia?

Georgia Wilkinson

Ogromną rolę odgrywa muzyka. Myślę, że wiele osób dorasta, słuchając jej — tak jak ja. Andrew Lloyd Webber stworzył coś, co trudno nawet opisać — ta muzyka po prostu porusza emocje. Ale to także historia, która ma w sobie coś dla każdego. Niezależnie od tego, skąd jesteś, kim jesteś — możesz się w niej odnaleźć. To spektakl, na który można pójść z rodziną, przyjaciółmi albo na randkę. Jest uniwersalny, dlatego się nie starzeje.

Co więcej, mimo że produkcja pozostaje niemal taka sama od lat, za każdym razem można ją interpretować na nowo. Na przykład dziś dużo większy nacisk kładzie się na siłę i niezależność Christine — to bardziej współczesne spojrzenie, które sprawia, że historia nadal jest świeża.

Czy pamiętasz, kiedy pierwszy raz zobaczyłeś Upiora w operze?

Nadim Naaman:

Tak, byłem nastolatkiem i zobaczyłem spektakl w Londyn (chatgpt://generic-entity?number=5). Najbardziej zapamiętałem jego wizualną magię - scenografię, kostiumy, sposób realizacji.

To jeden z najbardziej kompletnych musicali — ma wszystko: emocje, humor, strach, świetną muzykę i bardzo ludzkich bohaterów.

A jakie wady ma Upiór?

Nadim Naaman:

To bardzo złożona postać. W pewnym sensie są w nim dwie osoby. Upiór to maska — kreacja, którą stworzył, by nadać sobie siłę i znaczenie. W rzeczywistości jest samotny, zraniony, odrzucony. Nigdy nie doświadczył miłości, więc nie potrafi jej okazywać. Christine pomaga mu po raz pierwszy spróbować zbliżyć się do drugiego człowieka, ale niestety jest już za późno.

Możemy mu współczuć, ale jednocześnie wiemy, że związek z nim byłby dla niej destrukcyjny.

Motyw nieodwzajemnionej miłości jest bardzo uniwersalny.

Georgia Wilkinson:

Zdecydowanie. Każdy z nas tego doświadczył. Ja jako dziecko byłam wielką zwolenniczką relacji Christine z Upiorem, ale dziś patrzę na to inaczej - to raczej problematyczny wybór.

Najpiękniejsze jest jednak to, że Christine uświadamia sobie, że żaden z mężczyzn nie jest dla niej odpowiedni. To bardzo ważny przekaz - szczególnie dla młodych kobiet - że nie zawsze trzeba wybierać „między jednym a drugim”. Można wybrać siebie.

To rzeczywiście bardzo współczesne podejście.

Georgia Wilkinson:

Tak - i bardzo potrzebne. To przypomnienie, że bycie samą też jest w pełni wartościową opcją.

Jak wyglądała Wasza droga do teatru?

Nadim Naaman:

Moja historia z tym musicalem trwa przez całą karierę. Zaczynałem w chórze, potem byłem dublerem Raoula, grałem Raoula, aż w końcu zostałem Upiorem. Co kilka lat wracam do tej produkcji - to wyjątkowe doświadczenie.

Georgia Wilkinson:

U mnie zaczęło się dość naturalnie. Jako dziecko śpiewałam, głównie piosenki Disneya. Później mieszkałam w Teksasie, gdzie zaczęłam występować w teatrze amatorskim - i od razu poczułam, że scena to moje miejsce.

Nigdy nie odczuwałam tremy - to było dla mnie coś naturalnego. Później wróciłam do Australii i trafiłam do szkoły o profilu muzycznym, gdzie zaczęłam kształcić się klasycznie. Studiowałam śpiew operowy, co bardzo mi pomogło — technika jest kluczowa przy tak wymagającej roli jak Christine.

Co ciekawe, nie pamiętam pierwszego razu, kiedy zobaczyłam spektakl na żywo — pamiętam za to, jak pierwszy raz usłyszałam muzykę. Byłam zahipnotyzowana. I może dobrze, że nie miałam jednego konkretnego wzorca - dzięki temu mogłam stworzyć własną interpretację tej postaci.

Na koniec — jaka rada dla młodych aktorów?

Nadim Naaman:

Cierpliwość. W dzisiejszych czasach wszyscy chcą natychmiastowego sukcesu, ale w teatrze to tak nie działa. Potrzeba lat, by odkryć swoje możliwości i zdobyć zaufanie branży. Jeśli chcesz prawdziwej kariery, a nie chwilowej popularności, musisz być cierpliwy, pracowity i otwarty na ludzi. Wszyscy zaczynaliśmy od małych ról. A potem - po latach - przychodzi Twój moment.

Upiór w Operze

i

Autor: Upiór w Operze/ Materiały prasowe

12–16 czerwca 2026 r. – PreZero Arena Gliwice

23–28 czerwca 2026 r. – ERGO ARENA Gdańsk/Sopot

Spektakle zostaną zaprezentowane w dwóch nowoczesnych halach widowiskowych, które pozwolą na pełną prezentację efektów scenicznych i specjalnych.

Informacje produkcyjne Producentem spektaklu jest Broadway Entertainment Group, a za polską organizację wydarzenia odpowiada promotor Baltic Music Group.

Bilety Bilety dostępne w sprzedaży od 19.12.2025 r na www.biletomat.pl

Upiór w Operze

i

Autor: Upiór w Operze/ Materiały prasowe
Upiór w Operze

i

Autor: Upiór w Operze/ Materiały prasowe

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki