Mąż wiecznie szydził ze mnie przy kumplach. Dlaczego mężczyźni publicznie krytykują swoje partnerki?

2022-01-13 11:43
Mąż wiecznie szydził ze mnie przy kumplach
Autor: SHUTTERSTOCK Mąż wiecznie szydził ze mnie przy kumplach

„Mąż nie hamował się z przezwiskami w moim kierunku, nawet przy swoich kumplach. Poniżał mnie tak często, że już zapomniałam jak to jest czuć się kochaną i docenianą…”. Historia naszej 37-letniej czytelniczki ukazuje ciemną stronę wieloletnich związków. Dzięki chęci podzielenia się nią, możemy dostrzec przykład mężczyzny, krytykującego publicznie swoją partnerkę. Dlaczego mężczyźni tak postępują?

Znakiem tego, że u mężczyzny pojawia się chęć krytykowania własnej żony, świadczyć może o utraconym szacunku do tak bliskiej dla siebie osoby. Ponadto, jeśli chęć taka nie jest realizowana w cztery oczy, lecz wśród znajomych – oznacza ogromne braki w komunikacji między partnerami.

Gdy osobami, będącymi świadkami szydzenia męża ze swojej żony są jego znajomi, podkreśla to że dana grupa mężczyzn dodaje mu pewności siebie. Niestety mężczyźni często mają tak silną chęć zaimponowania znajomym tej samej płci, iż postępują w sposób nieprzemyślany czy szkodliwy dla innych. Swoją historię opisała nasza 37-letnia czytelniczka:

Mój były mąż przez dłuższy okres krytykował mnie. Często się kłóciliśmy, przez co nie było już między nami tak jak dawniej. Potem nie hamował się z przezwiskami w moim kierunku nawet przy swoich kuplach. Poniżał mnie tak często, że już zapomniałam jak to jest czuć się kochaną i docenianą. Po pewnym czasie postanowiłam się rozwieźć

Utarty w społeczeństwie stereotyp, że to mężczyzna w związku powinien dominować, również przyczynia się do takiego postępowania wśród mężów. Mają oni ochotę w wyraźny sposób pokazać swoim znajomym, iż w ich małżeństwie to oni mają ostatnie słowo. Gdy to słowo jest krytyką bądź szydzeniem, bez problemu dostrzec możemy nieprzepracowane i głębokie związkowe problemy.

Sonda
Czy byłeś/byłaś kiedyś w toksycznym związku?
M jak miłość, odcinek 1629: Dawid uratuje Jaszewskiemu życie! I tak skończy się tragedią