Kujawsko-Pomorskie. Gehenna pana Włodzimierza trwała dwa dni. Żaden szpital nie chciał go przyjąć

2020-09-28 11:35 KM
Medycy w kombinezonach walczący z koronawirusem w Polsce
Autor: archiwum portalu Kujawsko-Pomorskie. Gehenna pana Włodzimierza trwała dwa dni. Żaden szpital nie chciał go przyjąć

Przypadek pana Włodzimierza Listkowskiego, którego prześwietlenie płuc wskazywało na koronawirusa, pokazuje jak trudna jest obecnie sytuacja w polskich szpitalach. Mężczyzna był wożony karetką i żadna placówka medyczna nie chciała go przyjąć. Ostatecznie po dwóch dniach gehenny trafił do Bydgoszczy.

Kujawsko-Pomorskie. Gehenna pana Włodzimierza trwała dwa dni. Żaden szpital nie chciał go przyjąć

Cała historia, o której zrobiło się głośno dzięki materiałowi w "Faktach" TVN, rozpoczęła się w momencie, kiedy to prześwietlenie płuc Włodzimierza Listkowskiego, wykonane w przychodni we Włocławku, jak i jego złe samopoczucie, wskazywały na chorobę COVID-19. Mężczyzna trafił do karetki, która miała go zawieźć do szpitala. Towarzyszyli mu medycy, ubrani w specjalne kombinezony - to obrazek dobrze znany w czasach pandemii koronawirusa w Polsce. Problem zaczął się w momencie, gdy szpital we Włocławku oświadczył iż pacjenta... nie przyjmie. Mężczyzna opowiedział dziennikarzowi "Faktów" o nerwowym oczekiwaniu.

- Ci "kosmonauci" też już ledwie żyją. Cali poubierani są. Ja też dycham coraz gorzej - mówił w rozmowie z "Faktami" TVN Włodzimierz Listkowski. 

Im dalej w las, tym bynajmniej sytuacja się nie poprawiała. Szpitale w Lipnie i w Rypinie (woj. kujawsko-pomorskie) również nie chciały przyjąć pacjenta. Tymczasem ratownicy w rozmowach wyraźnie zaznaczali: "ten pacjent nam przecież wykorkuje, a my razem z nim tyle godzin w tej karetce".

Wkrótce pan Włodzimierz trafił do szpitala we Włocławku, gdyż, jak wynika z materiału "Faktów" - najpierw nie było tam miejsca, ale później jednak się znalazło. Test na koronawirusa dał wynik pozytywny, więc podjęto decyzję, aby odesłać pacjenta do placówki medycznej w Bydgoszczy. A tam? Odmówiono przyjęcia pana Włodzimierza. Karetka ruszyła do Grudziądza, ale później zawróciła i po dwóch dniach gehenny, pacjent trafił ostatecznie do centrum pulmonologicznego w Bydgoszczy.

- Polecimy Narodowemu Funduszowi Zdrowia, żeby zapoznał się ze sprawą i zrelacjonował do ministerstwa, jak rzeczywiście wyglądał przebieg przewożenia pacjenta - powiedział  w rozmowie z "Faktami" TVN rzecznik Ministerstwa Zdrowia Wojciech Andrusiewicz.

W poniedziałek (28 września) Ministerstwo Zdrowia poinformowało o kolejnych 1306 przypadkach zachorowań na COVID-19. Niestety resort przekazał także smutne wieści o 15 zgonach. Jeden z pacjentów był leczony w Grudziądzu. Mężczyzna miał 59 lat. Liczba zakażonych koronawirusem w Polsce: 88 636/2 447 (wszystkie pozytywne przypadki/w tym osoby zmarłe).

Nowe zakażenia koronawirusem w kujawsko-pomorskiem