Była w 5. miesiącu ciąży, mąż wypchnął ją z balkonu. POTWÓR z Gdańska skazany

2019-11-20 17:30 SCH / PT
balkon - zdj. ilustracyjne
Autor: serwis prasowy Bił żonę kablem i zepchnął z balkonu, gdy była w ciąży. Sąd skazał POTWORA z Gdańska

Wyrok 15 lat więzienia usłyszał mężczyzna oskarżony o znęcanie się nad żoną i usiłowanie pozbawienia jej życia. Tak orzekł w środę Sąd Apelacyjny w Gdańsku. Ciężarna kobieta została wypchnięta przez męża z balkonu. Wydany wyrok jest prawomocny.

Miał dziecięcą pornografię

Sąd Apelacyjny w Gdańsku podtrzymał orzeczenie sądu niższej instancji z lutego bieżącego roku. Wyrok 15 lat więzienia objął też karę za zarzut posiadania treści pornograficznych z udziałem dzieci, które znaleziono w komputerze przez oskarżonego. Sąd Okręgowy nakazał ponadto zapłatę przez oskarżonego pokrzywdzonej Kamili R. kwotę 50 tysięcy złotych zadośćuczynienia. Apelację od wyroku wniósł obrońca oskarżonego.

Horror kobiety w ciąży

Dramat pokrzywdzonej trwał od lat. Śledztwo wykazało, że mężczyzna ze szczególnym okrucieństwem znęcał się psychicznie i fizycznie nad 31-letnią dziś kobietą. Było to w latach 2013-2016. Trzy lata temu, 2 czerwca, Bartłomiej R. wypchnął ciężarną żonę z balkonu usytuowanego na pierwszym piętrze mieszkania w Gdyni. Po upadku kobieta doznała urazu głowy. Płodowi na szczęście nic się nie stało. Poszkodowanej kobiecie pomogli pracujący przy bloku robotnicy, którzy widzieli dramatyczną sytuację i zawiadomili pogotowie ratunkowe oraz policję.

Bicie kablem, pałką i przypalanie papierosami

Szczegółowe ustalenia prokuratury w sprawie dramatu są zatrważające. Znęcanie się polegało m.in. na tym, że oskarżony Bartłomiej R. uderzał swoją żonę pięścią i otwartą dłonią po całym ciele, bił metalową pałką oraz kablem, rozbił lustro na jej głowie i rzucał nią o podłogę, ścianę, a także przypalał ją papierosami oraz kłuł igłami w okolicy pośladków. Prześladowana Kamila R., chcąc uciec od domowego piekła, często spędzała noce w piwnicy lub na dworcu kolejowym.

Bartłomiejowi R. zarzucono też, że znieważał słownie swoją żonę, kazał nagrywać jej rozmowy z bliskimi, a później je kontrolował. Oskarżony nie przyznał się do winy zarówno podczas śledztwa, jak i podczas procesu przed sądem niższej instancji. Zaprzeczał, że znęcał się nad żoną i wypchnął ją z balkonu i że miał materiały pedofilskie.