Jeszcze kilometr i byliby w domu. Tydzień później kondukt przejechał obok miejsca ich śmierci

2026-07-11 17:34

Do domu brakowało im niespełna kilometra. Kilkadziesiąt sekund jazdy i wszyscy wysiedliby z samochodu. W sobotę, 4 lipca, tej drogi nie udało się jednak dokończyć. Dokładnie tydzień później Ewelina i Mateusz W. po raz ostatni przejechali trasą prowadzącą przez Postolin. Kondukt pogrzebowy minął miejsce, w którym roztrzaskało się BMW. Tam wciąż płonęły dziesiątki zniczy i leżały świeże kwiaty.

Dwa pogrzeby uczestników tragicznego wypadku 

W sobotę, 11 lipca, mieszkańcy Postolina żegnali troje kolejnych uczestników tragicznej podróży. Najpierw odbył się pogrzeb 47-letniej Doroty Z., matki 22-letniego kierowcy, który jako jedyny przeżył wypadek. Kilka godzin później kościół ponownie wypełnił się żałobnikami. Tym razem rodzina, przyjaciele i sąsiedzi przyszli pożegnać małżeństwo – 32-letnią Ewelinę i 36-letniego Mateusza W.

Na uroczystość przybyło kilkaset osób. Świątynia nie była w stanie pomieścić wszystkich. Ludzie stali w ławkach, przy ścianach i przed kościołem. Przed ołtarzem ustawiono obok siebie dwie trumny. Pomiędzy nimi stało wspólne zdjęcie małżonków. Uśmiechnięci, przytuleni, szczęśliwi – właśnie takich zapamiętają ich najbliżsi.

– Każde życie poczęte miłością rodziców kiedyś się kończy – mówił kapłan podczas kazania. Zwrócił się także do pogrążonej w rozpaczy matki. Przypomniał, że Ewelina i Mateusz zginęli 4 lipca, w dniu święta maryjnego.

Żegnamy ich. Będziemy ich pamiętali. Zostaną w naszych sercach – mówił duchowny.

Po mszy dwie trumny wyniesiono z kościoła. Wokół zapadła cisza, przerywana jedynie biciem dzwonów i szlochem najbliższych. Ewelina i Mateusz spoczęli razem, w jednym grobie na cmentarzu w Białej Górze nad Wisłą, rodzinnej miejscowości.

BMW wypadło z drogi. Zabrakło kilometra, by wrócić do domu 

Byli dwiema z czterech ofiar wypadku, do którego doszło o świcie na drodze pod Postolinem. Prowadzone przez 22-latka BMW na mokrym łuku jezdni wpadło w poślizg, wypadło z drogi i uderzyło w betonowy przepust. Na miejscu zginęli Mateusz W., Ewelina W., Dorota Z. i 12-letnia Julia S. Kierowca został przewieziony do szpitala.

Julię pochowano w czwartek, 9 lipca. Dwa dni później odbyły się pogrzeby Doroty oraz Eweliny i Mateusza. Msze za wszystkie cztery ofiary odprawiono w tym samym kościele w Postolinie.

Gdy kondukt z trumnami małżonków ruszył w stronę cmentarza, przejechał obok zakrętu, na którym skończyła się ich ostatnia podróż. Tydzień wcześniej zabrakło im kilometra, by wrócić do domu. Teraz pokonali ten odcinek po raz ostatni.

BMW owinęło się wokół drzewa

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki