Dorota, Ewelina, Mateusz i 12-letnia Julka zginęli w BMW. Prokuratura ujawnia kolejne kroki

Śledczy wyjaśniają okoliczności tragedii, która wstrząsnęła Pomorzem! W sobotnim wypadku pod Sztumem zginęli 47-letnia Dorota, małżeństwo Ewelina i Mateusz oraz 12-letnia Julka. Przeżył jedynie 22-letni kierowca BMW. Prokuratura ujawnia kolejne informacje dotyczące śledztwa. Szczegóły poniżej.

Tragiczny finał na ostatnim kilometrze. Cztery osoby zginęły, przeżył tylko kierowca

Wracamy do dramatu, który wydarzył się w sobotę, 4 lipca nad ranem w gminie Sztum. Był świt, a po nocnych opadach nawierzchnia była mokra. Piątka uczestników imprezy urodzinowej w Malborku wracała do domu. Do Postolina koło Sztumu zostało tylko około kilometra. W pewnym momencie, na łuku drogi, BMW nagle wpadło w poślizg. Kierowca stracił panowanie nad samochodem. Pojazd zjechał z jezdni, dachował, a następnie z ogromną siłą uderzył w ziemny nasyp i betonowy przepust. Siła uderzenia była tak duża, że auto zostało doszczętnie zmiażdżone.

Na miejscu zginęło małżeństwo: 32-letnia Ewelina W. i 36-letni Mateusz W., a także 47-letnia Dorota Z. i 12-letnia Julka S. Za kierownicą siedział 22-letni syn Doroty Z. To on jako jedyny przeżył wypadek. Badania wykazały, że był trzeźwy i nie znajdował się pod wpływem środków odurzających. Mężczyzna otrzymał pierwszą pomoc na miejscu, a następnie został przewieziony do szpitala w Sztumie. Stan zdrowia 22-latka pozwolił na jego przesłuchanie. Ze wstępnych ustaleń wynika, że do tragedii mogła doprowadzić utrata panowania nad samochodem na mokrej nawierzchni. Śledczy podkreślali jednak, że jest jeszcze za wcześnie na ostateczne ustalenia.

Tragedia pod Sztumem. Prokuratura przesłuchała świadka tragicznego wypadku

Jak informuje „Dziennik Bałtycki”, w poniedziałek, 6 lipca, Prokuratura Rejonowa w Kwidzynie formalnie wszczęła śledztwo w sprawie tragicznego wypadku. Śledztwo prowadzone jest pod kątem spowodowania śmiertelnego wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym. Prowadzenie postępowania powierzono policjantom z Komendy Powiatowej Policji w Sztumie. Wiadomo, że zgłoszenie o tragedii wpłynęło do sztumskiej policji o godz. 4.11. Wiadomo także, że o wypadku służby poinformował inny uczestnik ruchu, który został przesłuchany w charakterze świadka.

Śledczy przesłuchali także kierowcę, który tuż po zdarzeniu przejeżdżał tą samą trasą. Na tym etapie postępowania dysponują przede wszystkim wstępnymi ustaleniami opartymi na oględzinach miejsca wypadku oraz rozbitego BMW.

- W toku śledztwa prokurator planuje pozyskanie szeregu opinii biegłych różnych specjalności, w tym opinie biegłego z zakresu medycyny sądowej, stanu technicznego pojazdu oraz rekonstrukcji wypadków drogowych. W dalszym ciągu będą przesłuchiwani świadkowie – wyjaśnia prok. Mariusz Duszyński, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gdańsku w rozmowie z „Dziennikiem Bałtyckim”.

Przed śledczymi jeszcze wiele pracy. Prokurator zapowiedział powołanie biegłych, którzy sprawdzą stan techniczny samochodu, przeanalizują przebieg wypadku i przygotują opinię z zakresu medycyny sądowej. Zaplanowane są również dalsze przesłuchania świadków.

W środę sekcje zwłok, pod koniec tygodnia pogrzeby. Mieszkańcy zadają jedno pytanie

Prokuratura zaplanowała na środę sekcje zwłok czterech ofiar tragedii. Dopiero po ich przeprowadzeniu śledczy będą mogli ustalić kolejne szczegóły dotyczące wypadku. Pogrzeby Mateusza, Eweliny, Doroty i 12-letniej Julki najprawdopodobniej odbędą się pod koniec tygodnia.

Tymczasem w Postolinie mieszkańcy coraz częściej mówią nie tylko o samej tragedii, ale również o drodze, na której do niej doszło. Przypominają, że przed przebudową niebezpiecznego zakrętu stała tam bariera ochronna. Po remoncie została zdemontowana i już jej nie odtworzono, choć tuż obok pozostał betonowy przepust, o który roztrzaskało się BMW.

– Całe życie tu mieszkam. Każdy pamięta tę barierę. Była jeszcze za PRL-u i stała do czasu przebudowy drogi. Potem zniknęła. Nie wiem, czy uratowałaby tych ludzi, tego nikt dziś nie może powiedzieć. Ale wszyscy zadajemy sobie jedno pytanie: dlaczego jej nie odtworzono? Przecież to niebezpieczny zakręt – mówił w rozmowie z naszą redakcją pan Krzysztof, mieszkaniec Postolina.

DENTYSTKA DOSTAŁA 200 TYSIĘCY KARY, BO LECZYŁA LUDZI ZA COV***

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki