Trefl pzegrał

i

Autor: Piotr Wittman/gdansk.pl

sport

Porażka Trefla. Trudna seria za siatkarzami

2024-02-12 14:37

W środę, 7 lutego, siatkarze Trefla po pięciosetowym boju pokonali z Bogdanką LUK Lublin 3:2. W niedzielę, 11 lutego, w Ergo Arenie podejmowali PGE GiEK Skrę Bełchatów, przegrali 2:3.

Trefl przegrywa w Ergo Arenie

To był gorący weekend dla siatkarzy. Niedzielny mecz przegrali 2:3, porażka boli szczególnie, że nie udało się zwyciężyć "u siebie".

Trefl Gdańsk rozpoczął mecz w składzie bez Kamila Droszyńskiego, który ma lekki uraz kostki. Ostatnim doskonałym występem na miejsce w pierwszej szóstce zasłużył młodzieżowy reprezentant Polski, Aleks Nasevich.

W pierwszym secie po skutecznym ataku Adriana Aciobăniței po raz pierwszy goście wyszli na dwupunktowe prowadzenie - było 8:10. Kolejne trzy punkty zdobyły jednak "lwy" wśród których prawie nie mylił się Nasevich, który znów pobił swój rekord życiowy - tym razem zdobył aż 30 punktów! Gospodarze nie mogli znaleźć recepty na ataki gości przez środek - Bartłomiej Lemański i Mateusz Poręba raz po raz wbijali "gwoździe" w gdańską stronę parkietu. Po dwóch skutecznych blokach było już 17:21 dla Skry. Grzegorz Łomacz zaskoczył serwisem Patryka Niemca, pomylił się potem rezerwowy dziś Mikołaj Sawicki i pierwszy set padł łupem gości w stosunku 19:25.

To bełchatowianie lepiej zaczęli drugiego seta, było już 2:5 po pojedynczym bloku Poręby. Do stanu 6:10 "lwy" nie mogły się przebudzić, aż wreszcie ryknęły.

- czytamy w relacji Trefla Gdańsk.

Tie-break zaczął się od prowadzenia gości. Rywale zmienili strony przy prowadzeniu 5:8 dla Skry. Trefl zdołał zmniejszyć deficyt do dwóch punktów - było 11:13, ale to goście triumfowali w tym secie i w całym meczu.

Myślę, że dwa razy przespaliśmy ważne momenty. Pierwszy moment, to początek meczu a drugi to start w tie breaku. To kosztuje nas za dużo energii, żeby wrócić. Fajnie, że to zrobiliśmy, to jest ważne, że pokazujemy charakter, ale musimy zmienić troszeczkę nasze podejście do meczu. Ostatecznie nie za bardzo mi się podoba, bo jak powiedziałem, brakuje nam troszeczkę pomysłu, brakuje nam troszeczkę energii, odwagi. Musimy powalczyć, żeby zaczynać grę tak, jak potrafimy grać. Jak to zrobimy, to widocznie jesteśmy w stanie zagrać i wygrać z każdym, ale to co powiedziałem wcześniej, musimy pewne rzeczy zmienić. Nie chcę powiedzieć, że mam pretensje, że źle graliśmy, bo próbowaliśmy i to jest ważne. Ja wierzę, że jesteśmy w stanie, bo wcześniej pokazywaliśmy, że możemy od razu zagrać bardzo mocno, przede wszystkim w domu. Tak właśnie jest, gdy za długo trwa wejście w dobrą zagrywkę, bo blok obrona funkcjonuje, ale jak gramy bez zagrywki, to ciężko. Przede wszystkim jak mamy ofensywną drużynę z drugiej strony, jak Skra, no to cały czas jesteśmy troszeczkę z tyłu.

- mówił po meczu rozgrywający i kapitan Trefla, Lukas Kampa.