Przyszła na przesłuchanie w blond peruce. Ta kreacja aktorska jej nie uratowała [ZDJĘCIA]

2026-04-17 11:50

Sceny jak z filmu na komendzie w Słupsku. Sprawczyni kolizji drogowej natrudziła się, by uniknąć odpowiedzialności. Gdy została wezwana na przesłuchanie, pojawiła się w blond peruce, próbując ukryć swoją tożsamość. Wskazała, że zarejestrowana na monitoringu sprawczyni to nie ona, a jej przyjaciółka z zagranicy, która pożyczyła od niej auto. Wskazała, że uwieczniona kobieta ma przecież inny kolor i długość włosów. Chwilę później 57-latka pojawiła się w markecie już bez "charakteryzacji". Teraz musi ponieść konsekwencje.

Przebrała się, by zmylić policję. 57-latka próbowała uniknąć odpowiedzialności

Policjanci ruchu drogowego zostali wezwani do kolizji, której sprawca nie zatrzymał się na miejscu zdarzenia i odjechał, pozostawiając uszkodzony pojazd innego kierowcy. Funkcjonariusze zabezpieczyli ślady oraz zebrali szczegółowe informacje o potencjalnym sprawcy, a następnie przekazali je do Zespołu do spraw Wykroczeń Wydziału Prewencji w słupskiej komendzie.

Prowadzący sprawę policjant przeanalizował zgromadzony materiał dowodowy, w tym nagrania z monitoringu, i ustalił właściciela pojazdu mogącego brać udział w zdarzeniu. Funkcjonariusze dotarli do 57-letniej mieszkanki powiatu słupskiego, która została wezwana na przesłuchanie. Jeszcze zanim padły pierwsze pytania, kobieta sama zaczęła mówić o szczegółach, które mogły być znane jedynie sprawcy kolizji.

Nieświadoma tego kobieta postanowiła jednak wykorzystać swój talent aktorski, by uniknąć odpowiedzialności.

- Kobieta wskazała swoją przyjaciółkę z zagranicy, która feralnego dnia miała pożyczyć od niej samochód. Pomimo upływu czasu, ku zaskoczeniu funkcjonariusza, właścicielka pojazdu opisała ubiór i wygląd swojej znajomej, wskazując nawet dokładną fryzurę. Kobieta zwróciła nawet uwagę, na fakt, że rzekoma koleżanka ma inny kolor i długość włosów. Jak się okazało, właścicielka samochodu nie miała uprawnień do kierowania pojazdami - informują funkcjonariusze z Słupska.

Po zakończeniu przesłuchania kobieta opuściła komendę i zamiast udać się na przystanek, jak wcześniej deklarowała, skierowała się w stronę pobliskiego marketu. Policjant prowadzący sprawę powiadomił o tym funkcjonariuszy ruchu drogowego, aby zweryfikowali dalsze kroki podejrzanej. Chwilę później mundurowi zatrzymali do kontroli volkswagena, za którego kierownicą siedziała wcześniej przesłuchiwana 57-latka.

Policjanci byli mocno zdziwieni, gdy zauważyli, że kobieta miała już znacznie dłuższe, a do tego ciemne włosy, podczas gdy podczas wizyty na komendzie była blondynką!

Peruka i fikcyjna koleżanka miała zmylić policjantów. 57-latka wpadła

Jak ustalili policjanci, mieszkanka powiatu słupskiego, chcąc uniknąć odpowiedzialności i zmylić funkcjonariuszy, wpadła na pomysł, by na przesłuchanie założyć perukę i wskazać jako sprawczynię rzekomą koleżankę, która w rzeczywistości nie istnieje!

Charakteryzując wygląd "przyjaciółki" tak naprawdę opisywała samą siebie. Sama jednak miała na sobie "charakteryzację", by jej wygląd mocno odbiegał od postaci nagranej na monitoringu.

- Po kontroli drogowej auto wróciło lawetą na policyjny parking, a 57-latka do komendy, aby usłyszeć zarzuty kierowania pojazdem pomimo braku uprawnień oraz spowodowania zagrożenia w ruchu drogowym. Finalnie kobieta dobrowolne poddała się karze w wymiarze 5 tysięcy złotych grzywny oraz 2 lat zakazu prowadzenia pojazdów - dodają mundurowi.

Rz czy ż? Ó czy u? To największe pułapki w polskiej ortografii
Pytanie 1 z 25
Pióro czy piuro?
Warzecha Kontra short 2

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki