Chodzą tak po mieście. Wstydu nie mają, ludzie mają dość! "Mamo, ten pan wygląda jak borsuk"

Władze Sopotu po raz kolejny wydają wojnę półnagim turystom, którzy bez skrępowania chodzą po ulicach miasta, a nawet korzystają z tamtejszych lokali gastronomicznych. Nie chodzi bynajmniej o naturystów, a o mężczyzn i kobiety, którzy paradują po Sopocie, odpowiednio, w slipach i strojach kąpielowych. Ich zachowanie przeszkadza również innym turystom.

Władze Sopotu mają dosyć. Ci turyści są na cenzurowanym. Mamo, ten pan wygląda jak borsuk
Autor: Shutterstock

Władze Sopotu walczą z nagością wśród turystów. Ruszyła akcja "Stop golasom na ulicy"

Czy uda się zmniejszyć liczbę półnagich turystów w Sopocie? Jak informuje serwis kobieta.wp.pl, władze miasta po raz kolejny ruszyły z akcją "Stop golasom na ulicy". Kogo mają na myśli? Mężczyzn, którzy paradują po ulicach w slipach i z gołymi torsami i kobiety, którym wystarcza tylko strój kąpielowy, np. bikini. Takie zachowania przeszkadzają nie tylko władzom Sopotu czy właścicielom lokali gastronomicznych, którzy muszą obsługiwać podobnie wyglądających klientów, ale też innym turystom. Jedna z kobiet, która odwiedza Trójmiasto, mówi nawet, że jest tam "epicentrum golasów". Jeden z restauratorów mówi, że zdarza mu się obsługiwać mężczyzn w "mokrych slipach, oblepionych piaskiem, z ogromnymi dmuchańcami pod pachą, z których jeszcze kapie woda". Zarówno on, jak i inne osoby pracujące w gastronomii coraz częściej wywieszają tabliczki informujące, że półnadzy goście nie będą obsługiwani - co ciekawe, spotyka się to ze zdumieniem.

- Syn powiedział mi: "Mamo, ten pan wygląda jak borsuk" i wskazał mężczyznę z bujnym owłosieniem, który szedł obok nas ulicą. Ponieważ mówił to dość głośno, zrobiłam się cała czerwona i od razu upomniałam synka. Później zdałam sobie sprawę, że tak naprawdę to ten mężczyzna zachował się niewłaściwie. Nie powinien chodzić po deptaku bez koszulki, prezentując wszystkim swoje owłosienie - mówi serwisowi kobieta.wp.pl jedna z turystek, która właśnie wróciła znad polskiego morza.

Nie można karać za brak koszulki. "To kwestia kultury"

Władze Sopotu już od lat walczą z podobnymi zachowaniami. W ramach akcji "Stop golasom na ulicy" będą przypominać turystom o ubiorze na plakatach i naklejkach. Nic ponadto zrobić jednak nie mogą, bo w polskim prawie na kary za "nieobyczajny wybryk" narażone są co najwyżej kobiety w stroju topless, i to poza plażą, ale mężczyźni już nie.

- Nie ma obecnie w Polsce takich przepisów, które umożliwiałyby karanie za chodzenie bez koszulki. Miasta same z siebie takich kar nakładać również nie mogą, właśnie ze względu na brak regulacji prawnych w tym zakresie. To kwestia kultury. Nikogo karać nie możemy, ale możemy oczekiwać dostosowania się do pewnych ogólnie przyjętych norm - mówi Izabela Heidrich, rzeczniczka Urzędu Miasta Sopotu, którą cytuje kobieta.wp.pl.

Sonda
Czy zgadzasz się z władzami Sopotu?
Tunel w Świnoujściu w praktyce. Tak wygląda przejazd pod dnem Świny
Listen on Spreaker.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki