5-letni Kuba mieszka w DPS-ie. Wokół sami dorośli, każdy może wejść do jego pokoju

2026-01-30 13:06

Historia 5-letniego Kuby dobitnie pokazuje nieudolność systemu. Chłopiec mieszka w warszawskim DPS-ie. Wraz z nim kilkoro innych dzieci. Pozostali mieszkańcy to dorośli ludzie. Opiekunowie nie mają czasu, by być cały czas w pobliżu chłopca. Do jego pokoju może wejść właściwie każdy. Stołeczni urzędnicy nie widzą problemu.

dziecko

i

Autor: Pixabay.com
Super Express Google News

Warszawa. 5-letni Kuba mieszka w DPS-ie

Reportaż WP przygotowany przez Magdę Mieśnik w bolesny sposób pokazuje nieudolność systemu. 5-letni Kuba (imię zmienione przez redakcję WP) mieszka w DPS-ie na warszawskim Targówku. Placówka teoretycznie jest przeznaczona dla dorosłych, młodzieży i dzieci. Tylko teoretycznie, bo w praktyce wszystko podporządkowane jest dorosłym mieszkańcom. Pokoje, łazienki, jadłospis, planowane aktywności.

Dla dzieci nie ma tam nic. Jak czytamy na WP, pracownicy sami zaczęli przynosić potrzebne rzeczy z własnych domów, gdy w placówce pojawiło się pierwsze dziecko. Dopiero w grudniu zaczęto szykować dla malców odpowiednie pomieszczenie do zabawy.

Kuba trafił tu 15 lipca 2025 roku z placówki opiekuńczo-wychowawczej, w której znalazł się po tym, jak wiosną minionego roku na jaw wyszło, że znęca się nad nim partner matki. Kobieta przestała interesować się synem. Z reportażu wynika, że chłopiec mieszka na piętrze wraz z około 20 dorosłymi i nastolatkami. W zasięgu wzroku jest jeden opiekun medyczny, który pomaga w higienie, karmieniu, poruszaniu się. Właściwie każdy może wejść do jego pokoju. Również osoby z zewnątrz odwiedzające innych mieszkańców.

Z powodu autyzmu i zaniedbań wychowawczych 5-latek ma problemy z komunikowaniem potrzeb, nie miał szansy nauczyć się mówić. Wymaga stałej opieki i wsparcia specjalistów. Najlepszym rozwiązaniem dla Kuby byłaby specjalistyczna rodzina zastępcza. Niestety, w żadnej nie ma dla niego miejsca.

W dni powszednie Kuba jeździ do przedszkola. Opiekunki widzą u niego zaniedbanie - brudne paznokcie i uszy, zaczerwienienia i odparzenia w miejscach intymnych, zadrapania na buzi. Chłopiec nadal chodzi w pampersach, bo odpieluchowanie go wymaga czasu i cierpliwości, czego w DPS-ie po prostu brakuje. Przedszkolanki tłumaczą, że gdyby 5-latek miał stałego logopedę i opiekuna, nauczyłby się mówić. Urzędnicy z Warszawskiego Centrum Pomocy Rodzinie uważają jednak, że skoro 5-letnie dziecko jest na poziomie 2-letniego, to jego miejsce jest w DPS-ie.

Urzędnicy nie dają chłopcu szansy. To dla niego jak wyrok dożywocia!

Jak podaje WP, chłopiec mógłby trafić do adopcji, gdy tylko jego sytuacja prawna zostanie uregulowana. W sądzie toczy się bowiem postępowanie w sprawie pozbawienia rodziców władzy rodzicielskiej. Urzędnicy nie pozostawiają jednak złudzeń. Dzieci takie jak Kuba czekają na nowy dom długimi latami. Czasami w DPS-ach spędzają całe życie!

- Dla wskazania, że proces adopcji w przypadku małoletnich niepełnosprawnych dzieci przebywających w pieczy zastępczej jest trudny i nie kończy się pomyślnie, jest przykład, kiedy w ciągu 8 lat ośrodek adopcyjny nie wskazał kandydatów do przysposobienia dziecka z uwagi na jego stan zdrowia, w kolejnym przypadku w ciągu 15 lat od zgłoszenia - podało w rozmowie z WP Warszawskie Centrum Pomocy Rodzinie.

Zgodnie z prawem w Warszawie decyzję o umieszczeniu dziecka w DPS-ie podejmuje z upoważnienia prezydenta miasta właśnie Warszawskie Centrum Pomocy Rodzinie. Odwołać się od niej może opiekun prawny dziecka. Z tym, że rodzice Kuby w ogóle się nim nie interesują. W takich przypadkach dziecko trafia do DPS-u bezterminowo.

- Gdy dziecko trafia do DPS-u, najczęściej zostaje tam do końca życia, ponieważ wypada z systemu pieczy zastępczej. Nikt już nie szuka dla niego rodziny zastępczej czy adopcyjnej. Los tego dziecka się dokonał. Jego sytuacja została uregulowana, więc już nic nie trzeba robić. Sprawa zamknięta. To jest wygodne dla urzędników - powiedziała WP Anna Krawczak, ekspertka ds. pieczy zastępczej, współzałożycielka Interdyscyplinarnego Zespołu Badań nad Dzieciństwem Uniwersytetu Warszawskiego.

Portal za przykład podaje 4-letnie dziecko, które w warszawskim DPS-ie przebywa już 58 lat! Czy taki los czeka też Kubę?

Horror w DPS w Jordanowie. Matka opowiada o dramacie córki
Sonda
Czy DPS to odpowiednie miejsce dla dziecka?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki