Uciekał seatem przed policją. Gonili go przez dwa powiaty. Zginął na drzewie
W środę przed godz. 18 policjanci z Żyrardowa próbowali zatrzymać do kontroli mężczyznę kierującego samochodem osobowym marki Seat. Kierowca zignorował sygnały i rozpoczął ucieczkę, a pościg przeniósł się na teren sąsiedniego powiatu grodziskiego. Mężczyzna pędził z ogromną szybkością. Gdy policjanci po blisko 12-kilometrowym pościgu na chwilę stracili auto z pola widzenia, doszło do tragedii.
W miejscowości Drybus pod Grodziskiem kierowca stracił panowanie nad samochodem, wypadł z drogi i uderzył w dwa drzewa oraz ogrodzenie. Gdy dojechał radiowóz, seat był zgnieciony jak puszka. 21-latek za kierownica nie przeżył. - Uciekając mężczyzna popełnił szereg wykroczeń, między innymi nie ustąpił pierwszeństwa, stwarzał zagrożenie dla pieszych - informuje sierż. szt. Monika Michalczyk, oficer prasowa z policji w Żyrardowie.
Jak słyszymy, 21-latek mieszkał pod Żyrardowem i w ogóle nie powinien wsiadać za kierownicę. Miał sądowy zakaz prowadzenia pojazdów. Prokuratura będzie teraz wyjaśniać okoliczności śmierci kierowcy. Sekcja zwłok wykaże, czy był trzeźwy. Choć w tym wypadku nie ma to już większego znaczenia. Tym razem pirat drogowy zabił siebie, nie innych.
Pościg z niespodzianką. Wyrzucił sejf, był ścigany za usiłowanie zabójstwa
Pod Warszawą miał też miejsce policyjny pościg, który zakończył się aresztowaniem 24-latka. Wszystko zaczęło się od próby zatrzymania kierowcy, który znacznie przekroczył prędkość na ulicy 1 Maja w Tarczynie. W połowie stycznia mężczyzna, uciekając przed patrolem, wyrzucił z samochodu sejf zawierający aż 80 tysięcy złotych. Okazało się, że był poszukiwany w związku z usiłowaniem zabójstwa! Zaatakował nożem gościa luksusowego hotelu w centrum Warszawy. Teraz grozi mu nawet dożywocie. Więcej o tej sprawie napisaliśmy TUTAJ.