"Najpierw pojawił się dym, a potem wybuchy" - świadek o wielkim pożarze w Warszawie

2026-03-18 15:36

W środę, 18 marca na warszawskiej Białołęce doszło do dużego pożaru na terenie budowy budynku mieszkalnego. W trakcie trwania akcji służb w kabinie dźwigu uwięziony był jego operator. Naszemu reporterowi udało się porozmawiać ze świadkiem tych wydarzeń.

Pożar na budowie w stolicy 18.03.2026

Potężny pożar elewacji nowo powstającego budynku na warszawskiej Białołęce. Kłęby czarnego dymu były widoczne z odległych części miasta - w tym z centrum. Na miejsce zdarzenia zadysponowano dziewięć zastępów straży pożarnej. Jedna osoba, operator dźwigu, trafiła do szpitala. Pożar jest już opanowany, trwa dogaszanie i przeszukiwanie terenu.

Do zdarzenia doszło w środę po południu przy ulicy Portowej na Białołęce. Jak przekazała mł. kpt. Karolina Jaworska, oficer prasowy mazowieckiego Komendanta Wojewódzkiego PSP, paliła się elewacja w powstającym budynku. Świadkowie mówili o gigantycznych kłębach czarnego dymu, które przesłaniały widok na plac budowy.

-  Jak przyjechałem, to dopiero zaczął się palić. To był czarny, bardzo duży dym – aż nie było widać miejsca, w którym siedzi operator dźwigu – relacjonował naszemu reporterowi jeden z nich.

Z budynku ewakuowano 20 pracowników budowy, a także dwie osoby z sąsiedniego budynku. Najbardziej dramatyczne chwile przeżył operator dźwigu, który został uwięziony w kabinie. 

- On tam jest, nic mu się nie stało, bo widać, że się porusza, ale na pewno jest zadymiony i słabo z nim, bo teraz próbują go stamtąd ściągnąć  – relacjonował na bieżąco świadek. Strażacy, przy użyciu wysięgników, dotarli do mężczyzny i pomogli mu się ewakuować. Operator dźwigu, osłabiony i prawdopodobnie przytruty dymem, trafił do szpitala.

Jaka była przyczyna pożaru?

Po godzinie 15 asp. Łukasz Wujek z miejskiej straży pożarnej poinformował, że zarzewie pożaru zostało zlokalizowane. Trwają prace dogaszające i przeszukiwanie terenu. Świadek zdarzenia sugerował, że pożar mógł rozpocząć się na dole budynku i rozprzestrzenić się z powodu wybuchu butli. 

- Ogień zaczął się palić na dole, wybuchły butle. To jest świeżo budowany blok, prawdopodobnie było tam dużo butli i od tego wszystko się zaczęło. Najpierw pojawił się dym, a potem wybuchy – wybuchało bardzo dużo butli – mówił mężczyzna naszemu reporterowi. 

Na miejscu szybko pojawiły się służby: straż pożarna, policja i karetka pogotowia. Dokładne okoliczności zdarzenia wyjaśni dochodzenie.

Współpraca: Piotr Durys, Radio Eska 

Zobacz zdjęcia z pożaru na Białołęce 18.03.2026: 

Poranny pożar w Warszawie. Kłęby czarnego dymu nad miastem

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki