- Roksana J. stanie przed sądem za porzucenie jamnika w samochodzie bez jedzenia i wody, doprowadzając go do skrajnego wycieńczenia.
- Pies, znaleziony w opłakanym stanie. Wymagał natychmiastowej pomocy weterynaryjnej.
- Oskarżona nie przyznaje się do winy, ale grozi jej do 3 lat więzienia za znęcanie się nad zwierzęciem.
Roksana J. odpowie za znęcanie się nad psem. Zamknęła zwierzę w aucie i porzuciła!
Prokuratura Rejonowa Warszawa-Praga Południe skierowała do Sądu Rejonowego dla Warszawy Pragi-Południe akt oskarżenia przeciwko Roksanie J. Kobieta odpowie za znęcanie się nad psem. - Postawiono zarzut o to, że od nieustalonego dnia, do dnia 28 października 2025 r. znęcała się nad psem rasy jamnik poprzez pozostawienie go w zamkniętym samochodzie, bez zapewnienia dostępu do pokarmu i wody, odpowiedniej wentylacji oraz bez zapewnienia możliwości niezbędnego ruchu doprowadzając do jego wygłodzenia i wychudzenia, narażając tym za niebezpieczeństwo utraty zdrowia lub życia (art. 35 ust. 1a ustawy o ochronie zwierząt) - poinformowała prok. Karolina Staros, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga w Warszawie.
Jak dodała, kobieta nie przyznała się do zarzucanego jej czynu i odmówiła składania wyjaśnień. Za znęcanie się nad psem grozi jej do 3 lat więzienia.
Jamnik był w opłakanym stanie
Prok. Staros wyjaśniła, że postępowanie w tej bulwersującej sprawie zostało zainicjowane zgłoszeniem właściciela domu, który podjął działania zmierzające do eksmisji komorniczej lokatorów z wynajmowanego domu. Kiedy przyszedł na miejsce, lokatorów już nie było. Wyprowadzili się, ale w samochodzie zaparkowanym na podwórku zostawili psa!
Wezwana na miejsce Policja uwolniła psa z pułapki i przekazała go do schroniska. Zwierzę było w opłakanym stanie. - Lekarka weterynarii, która zbadała psa po przyjęciu go do schroniska, stwierdziła jego znaczne wychudzenie, „stan utrzymania 1/5”. Pies poruszał się chwiejnie po okręgu, był przerażony i agresywny w stosunku do badającej. Lekarka stwierdziła również odwodnienie, tachykardię, kamień nazębny, zaćmę/nukleosklerozę. Kolejne badania potwierdziły zaniedbanie psa, brak niezbędnej opieki weterynaryjnej - podała prokurator.