Warszawa Praga-Północ. Jeż w potrzasku
Było sobotnie popołudnie (11 kwietnia), gdy strażnicy miejscy z Ekopatrolu odebrali alarmujące zlecenie dotyczące jeża uwięzionego za kratami okiennymi jednej ze szkół na Pradze-Północ. Funkcjonariusze natychmiast pojechali to sprawdzić. Gdy dotarli na miejsce, pomiędzy szybą a kratami zabezpieczającymi piwniczne okienko zauważyli nieszczęśnika. Jeż wyglądał na zdrowego, ale był bardzo zestresowany.
Strażnicy próbowali na różne sposoby wydobyć lub wywabić jeża z pułapki. Bez skutku. Głowili się, jak w ogóle zwierzakowi udało się przecisnąć przez wąskie kratki!? Pech chciał, że sytuacja miała miejsce w sobotę, czyli w dzień gdy szkoła była zamknięta i nie można było wydostać jeża, otwierając po prostu okno od wewnętrznej strony piwnicy. Po wielu próbach bezinwazyjnego uwolnienia kolczastego więźnia strażnicy wezwali na pomoc straż pożarną.
i
Polecany artykuł:
Jeż uratowany!
Strażacy nie cackali się z kratami. - Zastosowali specjalistyczne narzędzie, któremu nie oprze się żaden metal, poszerzając jeden z otworów w kratach. Po chwili strażnicy z Ekopatrolu delikatnie wyciągnęli zwiniętego w kulkę jeża i umieścili go w transporterze - przekazał Jerzy Jabraszko ze Straży Miejskiej w Warszawie.
Uratowane z potrzasku zwierzę trafiło do Ośrodka Rehabilitacji Lasów Miejskich, gdzie zajęli się nim specjaliści. Zgodnie orzekli, że zwierzę wygląda na zdrowe i po wykonaniu profilaktycznych badań, prawdopodobnie szybko powróci do swojego środowiska naturalnego.
Zagadką pozostaje, jak jeż znalazł się w pułapce. - Według przypuszczeń znawców jeżych charakterów, w zakazane rejony mogła zwabić zwierzę ciekawość. Zaintrygowany jeż był w stanie przecisnąć się przez kraty, lecz później, gdy się zdenerwował, nie umiał odnaleźć dogodnego przejścia i z pomocą musieli przyjść ludzie - wyjaśnił Jerzy Jabraszko.
Czy faktycznie tak było? To wie już tylko jeż.
i
Polecany artykuł: