„Niebezpieczne” osiedle na mapie Warszawy
13 dzielnica we Francji, Brooklyn w Stanach Zjednoczonych czy Fawele w Brazylii to przykłady miejsc kojarzonych z wielkim niebezpieczeństwem. W Polsce takim punktem na mapie Warszawy od lat pozostaje Dudziarska: osiedle położone na Pradze-Południe, odizolowane i otoczone z trzech stron przez spalarnię śmieci, bocznicę kolejową oraz więzienie dla kobiet.
Osiedle powstało w latach 1994-1996 jako eksperyment społeczny. Zakwaterowano tu osoby po wyrokach eksmisyjnych z innych dzielnic Warszawy. Od początku miejsce to funkcjonowało w trudnych warunkach. Z czasem część mieszkań zaczęli zajmować bezdomni i osoby „spod ciemnej gwiazdy”.
Warunki życia i próby rozwiązania problemów
W pewnym momencie miasto próbowało nawet zasiedlić osiedle policjantami z rodzinami, jednak pomysł ten szybko upadł. Oprócz kwestii bezpieczeństwa, Dudziarska borykała się z bardzo trudnymi warunkami technicznymi. Brakowało tam centralnego ogrzewania, gazu, a budynki nie były odpowiednio ocieplone. W takich realiach codzienność była wyjątkowo trudna.
Osiedle od początku było też słabo skomunikowane z resztą miasta. Przez lata nie funkcjonowało tam żadne połączenie autobusowe. W połowie lat 90. władze Warszawy stworzyły w tym miejscu enklawę dla osób, których nie stać było na utrzymanie mieszkań, jednak w praktyce warunki życia określano jako skrajnie trudne. W relacjach pojawiają się określenia takie jak „getto” czy „warszawskie slumsy”. Wspomina się także o zgniliźnie, fetorze i zagrzybieniu, które miały być stałym elementem tego miejsca.
Koniec „warszawskich slumsów”
W 2015 roku zapadła decyzja o wygaszeniu osiedla do końca 2017 roku, jednak ostatecznie ostatni mieszkańcy wyprowadzili się dopiero pod koniec 2019 roku. Jak potwierdził Michał Szweycer, rzecznik prasowy urzędu dzielnicy Praga-Południe: − Budynki osiedla przy ul. Dudziarskiej stoją puste od końca 2019 roku.
I od tego czasu teren pozostaje opuszczony.
W sieci można znaleźć opinie określające to miejsce jako „miejsce o potencjale czarnobylskim”. Opuszczone bloki, otoczone przez areszt śledczy, spalarnię, bocznicę kolejową i zaniedbane ogródki działkowe, stały się obiektem zainteresowania tzw. urban exploration.
„Super Express” kilka lat temu dotarł do nigdzie niepublikowanych zdjęć wykonanych przez eksploratora miejskiego. Ukazują one opuszczone pomieszczenia, w których nadal znajdują się meble, zdjęcia w ramkach, dokumenty, ubrania, książki, buty, a nawet sprzęty codziennego użytku.
Jak relacjonował jeden z eksploratorów, do budynków można było łatwo wejść, a w środku nadal czuć było zapach i widać ślady dawnego życia. − Niektórzy pozostawiali całe dorobki swoich żyć − wynika z jego relacji. Dziś jednak na Dudziarskiej nie ma już życia, nie ma samochodów, dzieci, ani codziennego ruchu.
Dalsza część artykułu pod galerią.
Wyburzenie Dudziarskiej. Nowy rozdział dla Pragi-Południe?
Dzisiaj, po blisko 30 latach stolica żegna to miejsce, a Zakład Gospodarowania Nieruchomościami ma wkrótce ogłosić przetarg na wykonawcę prac rozbiórkowych. Jak podkreślają władze dzielnicy, decyzja o wyburzeniu była odkładana przez lata, m.in. z nadzieją na możliwość wydzierżawienia terenu. Ostatecznie jednak podjęto decyzję o likwidacji zabudowy. Jeszcze w ostatnim kwartale tego roku teren po dawnym osiedlu ma zostać uporządkowany, a w przyszłości działka ma zostać przeznaczona na inne cele, choć szczegóły nowego zagospodarowania nie są jeszcze znane.