Spis treści
Niebezpieczna jazda po ekspresówce
Do zdarzenia doszło 28 czerwca, około godziny 19:30. Kilku kierowców jadących drogą ekspresową S17 na wysokości Garwolina zauważyło dwóch chłopców na rowerach, poruszających się w kierunku Lublina. Dzieci — obywatele Ukrainy — jechały pod prąd, narażając się na śmiertelne niebezpieczeństwo.
Patrol ruchu drogowego natychmiast ruszył na miejsce i potwierdził zgłoszenia. Policjanci nie kryli zaskoczenia — na trasie, gdzie samochody pędzą nawet 120 km/h, znajdowały się dwie małe, kompletnie niechronione osoby.
Interwencja policji
Funkcjonariusze szybko dotarli do chłopców i zabrali ich w bezpieczne miejsce. Jak ustalono, opiekunowie dzieci byli przerażeni i od dłuższego czasu ich szukali. Nie mieli pojęcia, że chłopcy oddalili się tak daleko i wjechali na drogę ekspresową.
– Sytuacja była skrajnie niebezpieczna. Drogi ekspresowe są całkowicie niedozwolone dla ruchu rowerowego, a jazda pod prąd mogła zakończyć się tragicznie - informuje podkom. Małgorzata Pychner z Komendy Powiatowej Policji w Garwolinie. - Przypominamy, że dzieci poniżej 10. roku życia mogą korzystać z roweru na drogach publicznych wyłącznie pod stałym nadzorem dorosłych.
Polecany artykuł:
Brak nadzoru może skończyć się dramatem
Policjanci przypomnieli opiekunom zasady bezpieczeństwa i obowiązki dorosłych. Wobec nich podjęto dalsze działania przewidziane prawem.
– Dbajmy o bezpieczeństwo najmłodszych. Ich życie zależy również od odpowiedzialności dorosłych. Brak nadzoru nad małoletnimi może prowadzić do sytuacji zagrażających życiu - dodaje policjantka.
Ekspresówka to nie miejsce dla rowerów
Drogi ekspresowe są całkowicie wyłączone z ruchu rowerowego — to trasy przeznaczone wyłącznie dla pojazdów silnikowych. Obecność rowerzystów na takim odcinku to skrajnie niebezpieczna sytuacja, która mogła zakończyć się tragedią.