Dzieci uczą się pod plandekami i namiotami. Rodzice i nauczyciele w szoku

Tuż przed rozpoczęciem roku szkolnego uczniowie i rodzice niepublicznej szkoły niedaleko Raszyna dostali zaskakującą wiadomość. Budynek placówki został wyłączony z użytkowania. Dzieci zamiast w szkolnych ławkach, uczą się teraz przez internet albo pod chmurką, w namiotach i pod plandekami. Na razie może to wyglądać jak przygoda, ale nadchodzi jesień, a z nią potencjalne problemy.

Lekcje pod namiotami

Pierwsze dni września w szkole MOST w Sękocinie Starym wyglądają zupełnie inaczej, niż ktokolwiek zakładał jeszcze podczas wakacji. Część uczniów została w domach i bierze udział w zajęciach online. Inni spotykają się z nauczycielami na zewnątrz. Formalnie są to wycieczki, podczas których prowadzone są zajęcia. Na terenie placówki pojawiły się namioty i plandeki chroniące dzieci przed słońcem czy deszczem.

Dzisiaj pogoda jeszcze pozwala na takie rozwiązania. Za kilka tygodni może być jednak zupełnie inaczej. Dni są coraz chłodniejsze, a jesienna aura może szybko zakończyć możliwość prowadzenia zajęć na świeżym powietrzu.

Nauczycielkę zabrała karetka

Nastroje wśród nauczycieli i rodziców są bardzo nerwowe. Jak ustaliliśmy, w czwartek, 3 września, pogotowie zabrało do szpitala jedną z nauczycielek, która miała bardzo wysokie ciśnienie. W placówce sytuację wiążą z ogromnym stresem i niepewnością dotyczącą przyszłości szkoły. Dyrekcja wciąż liczy, że uda się znaleźć rozwiązanie

Dzisiaj odbywa się spotkanie z panią wójt i starostą. Mam nadzieję, że uda się jakoś rozwiązać problem - mówi "Super Expressowi" Katarzyna Lachowicz, dyrektorka MOST Sękocin.

Szymon Milonas z fundacji prowadzącej szkołę podkreśla, że jej przedstawiciele nie uchylają się od formalności i są gotowi uzupełnić dokumentację.

„Nie zamykajcie nam szkoły. My z chęcią rozwiążemy wszystkie problemy administracyjne, doślemy potrzebne dokumenty, ale niech dzieci będą mogły normalnie chodzić do placówki w tym czasie - apeluje.

Gmina uruchomiła kontrolę

Problem dotyczy formalnego sposobu użytkowania budynku przy ul. Braci Leśnej 3. W dokumentacji obiekt figurował jako budynek biurowo-dydaktyczno-laboratoryjny, tymczasem prowadzenie w nim szkoły wymaga odpowiedniego uregulowania jego funkcji. To właśnie wokół tych zapisów od miesięcy trwa spór.

Decyzję o wstrzymaniu użytkowania budynku wydał Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego. Nie oznacza to jednak, że samorząd nie miał z całą sprawą nic wspólnego. To urząd w Raszynie w grudniu ubiegłego roku zwrócił się do nadzoru budowlanego o przeprowadzenie kontroli zgodności użytkowania obiektu z przepisami.

Wśród zastrzeżeń pojawiła się kwestia hałasu. Przedstawiciele szkoły zwracają uwagę, że pomiary miały być prowadzone bliżej ul. Słonecznej i zjazdów z ruchliwej trasy, podczas gdy sama placówka znajduje się przy ul. Braci Leśnej. Zastanawiające jest również to, że zarzuty dotyczące hałasu pojawiają się w związku ze szkołą, choć w tym samym miejscu działa również przedszkole, wobec którego takich zastrzeżeń nie było.

Szymon Milonas zwraca również uwagę na jeszcze jedną rzecz. MOST jest jedyną niepubliczną szkołą podstawową w całej gminie Raszyn. Zastanawia go, dlaczego przez lata nie pojawiły się tu inne tego typu placówki, skoro w sąsiednich samorządach jest zupełnie inaczej. W Nadarzynie działają dwie niepubliczne podstawówki, a w gminie Lesznowola jest ich kilka.

Rodzice najbardziej martwią się jednak nie o urzędnicze przepychanki, lecz o to, co będzie z ich dziećmi za kilka tygodni. Lekcje pod namiotem mogą być dla uczniów ciekawym doświadczeniem przez kilka ciepłych dni. Znacznie trudniej wyobrazić je sobie w październiku, podczas deszczu, wiatru i temperatury spadającej do kilku stopni.

Teraz wszyscy czekają na efekt piątkowego spotkania władz szkoły z wójt Raszyna i starostą. Dla uczniów i ich rodziców najważniejsze pytanie pozostaje bardzo proste: kiedy dzieci będą mogły wrócić do normalnych klas?

Rozmowa z St. post. Klaudia Węcłaś II Wicemiss Polski

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki