Gwałcił dzieci, zamontował kamerę w łazience. Nagrywał nagie ofiary, gdy spały

Zakończył się proces Tomasza M., który w latach 2022–2024 w Warszawie wykorzystywał seksualnie troje małoletnich. To jednak tylko część koszmaru, jaki urządził swoim ofiarom. W łazience ukrył kamerę, nagrywał nagich pokrzywdzonych nawet podczas snu, a nieletnim dawał narkotyki i alkohol. Teraz usłyszał wyrok.

Chłopiec kuca pod ścianą z głową ukrytą w dłoniach. O skazaniu pedofila z Warszawy przeczytasz na SE.
Autor: Body Stock/ Shutterstock

Koszmar w mieszkaniu na Bemowie

Do przestępstw dochodziło od 2022 roku do maja 2024 roku w mieszkaniu na warszawskim Bemowie. Jak ustalili śledczy, Tomasz M. doprowadzał troje małoletnich do obcowania płciowego oraz innych czynności seksualnych. W sprawie mowa jest o przemocy, groźbach i podstępie.

Ale przestępstwa seksualne wobec dzieci były tylko częścią długiej listy czynów Tomasza M.

Bez wiedzy swoich ofiar utrwalał również ich nagi lub częściowo nagi wizerunek. W łazience zamontował ukrytą kamerę, która rejestrowała pokrzywdzonych m.in. podczas czynności higienicznych i seksualnych. Nagrywał ich także, gdy spali. W ten sposób utrwalił wizerunek aż 10 osób.

Śledczy ustalili również, że mężczyzna udzielał marihuany zarówno małoletnim, jak i osobom dorosłym. Dzieci rozpijał także, dostarczając im alkohol.

27 przestępstw. Większość w recydywie

– Łącznie oskarżony odpowiadał za 27 czynów zabronionych, przy czym większość z nich została popełniona w warunkach recydywy – przekazała prok. Katarzyna Podlodowska.

Oznacza to, że Tomasz M. był już wcześniej skazany i ponownie wszedł w konflikt z prawem. Nie wiadomo jednak, za co dokładnie odpowiadał wcześniej.

3 sierpnia Sąd Okręgowy w Warszawie uznał Tomasza M. za winnego wszystkich zarzucanych mu czynów. Mężczyzna został skazany na 16 lat więzienia.

To jednak nie wszystko. Sąd dożywotnio zakazał mu wykonywania zawodów i zajmowania stanowisk związanych z wychowaniem, edukacją, leczeniem oraz opieką nad dziećmi. Przez 15 lat nie będzie mógł kontaktować się z trojgiem pokrzywdzonych ani zbliżać się do nich na mniej niż 100 metrów.

Sąd zdecydował również o konfiskacie urządzeń i nośników danych, których Tomasz M. używał do nagrywania swoich ofiar. Pokrzywdzonym przyznał łącznie 130 tys. zł zadośćuczynienia. Mężczyzna ma także wpłacić 8 tys. zł na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.

Do sprawy wrócimy. Przyjrzymy się bliżej Tomaszowi M., jego przeszłości i wcześniejszym czynom.

Zabił seniorkę rodu z wyjątkowym okrucieństwem. Stana,l przed sądem

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki