Absurdalna wpadka w parku na Ursynowie. Nowe huśtawki nie nadają się do huśtania

2026-08-10 13:14

Miało być pięknie, a wyszło co najmniej dziwnie. W ursynowskim parku nad POW otwarto niedawno nową atrakcję - żółte huśtawki. Pierwotnie miejsce to zaplanowano jako strefę aktywnego wypoczynku najmłodszych; wkrótce wyszło jednak na jaw pewne niedopatrzenie. Okazało się, że huśtawki za 42 tysiące stoją za blisko chodnika i... nie nadają się do huśtania. Początkowo więc siedziska przywiązano do ziemi, a teraz zupełnie je zdemontowano. Co na ten absurd mieszkańcy?

Huśtawki na Ursynowie nie nadają się do huśtania 

Park linearny biegnący nad ursynowskim tunelem Południowej Obwodnicy Warszawy to jedna z najmłodszych, zielonych atrakcji Warszawy. O otwieranej etapami od ubiegłego roku atrakcji ostatnio zrobiło się jednak głośno z zupełnie innego powodu - uruchomiony w lipcu 2026 odcinek pomiędzy ul. Lanciego a Rosoła wsławił się prawdziwym absurdem.

W najnowszym fragmencie parku zamontowano dwa systemy charakterystycznych, żółtych huśtawek oddalonych od siebie o kilkaset metrów. Miały być główna atrakcją tej części nowego, miejskiego zieleńca. Po otwarciu instalacji okazało się, że urządzenia nie nadają się do pełnienia swojej podstawowej roli, czyli huśtania. Wszystko przez zbyt bliską odległość od chodnika - w momencie zabawy istniało ryzyko zahaczenia o przechodniów. W związku z tym wpierw urzędnicy nakazali przywiązać siedziska huśtawek do ziemi, a potem w ogóle je usunąć. W ten sposób na placu pozostały jedynie żółte ramy, które niektórym przypominają urządzenia do podciągania, znane z plenerowych siłowni.

- Zdajemy sobie sprawę, że nie było to optymalne rozwiązanie, a funkcjonalność urządzeń mogła budzić wątpliwości i rozczarować mieszkańców. Dlatego siedziska zostały zdemontowane, bez dodatkowych kosztów - zapewnia Adam Przegaliński, Główny Specjalista ds. komunikacji społecznej Zarządu Zieleni. Urzędnik tłumaczy jednocześnie, że obecnie trwają prace wspólnie z projektantami nad nowym typem bujanych siedzisk, które będą spełniały wymogi bezpieczeństwa: -  Dokładamy starań, aby nowe rozwiązanie zostało wdrożone w możliwie najkrótszym czasie - deklaruje.  

Podzielone zdania mieszkańców

- Szkoda pieniędzy na to wydanych, ale miejmy nadzieję, że coś wymyślą - komentuje spotkany przez nas pan Marcin (35 lat).

- Niby tacy fachowcy, a nie przemyśleli takiej rzeczy - dziwi się inny przechodzień pan Jacek (50 l.). Mężczyzna zwraca uwagę, że to nie jedyny tego typu absurd w tej okolicy, tuż obok jest bowiem urwana ścieżka rowerowa.   

Inni z kolei bronią miejskich urzędników: - Tylko ten kto nic nie robi, się nie myli - kwituje pani Lidia (70 l.).

Udało nam się też spotkać osoby, które testował huśtawki, gdy te były jeszcze przywiązane do ziemi - Huśtawka były spoko, bujałam się i nie widziałam zagrożenia, bo były przywiązane. Mam nadzieję, że szybko je przywrócą - mówi nam Zuzia (19 l.).  

A ile kosztowały te huśtawki nienadające się do huśtania? Jak przekazał nam Zarząd Zieleni koszt zakupu i montażu ramy z 1 siedziskiem to ok. 4800 zł brutto. Takich urządzeń postawiono siedem. Jest też jedno urządzenie wyposażone w 3 siedziska. Tutaj koszt to ok. ok. 8 tys. zł brutto. 

Nastolatkowie terroryzowali osiedle na Ursynowie. Mieszkańcy są przerażeni

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki