Jest wielka jak terminal na lotnisku i droga jak przekop Mierzei Wiślanej. Warszawska Wytwórnia Energii otwarta!

2026-02-19 17:24

Jest wielka jak terminal lotniska, kosztowała tyle, co przekop Mierzei Wiślanej, energią ze spalonych śmieci może ogrzać 30-tysięczne osiedle, a na dachach będzie miała zieleń wielkości trzech boisk piłkarskich i pszczoły. W czwartek (19 lutego) - po ponad roku rozruchu i testów - oficjalnie otwarta została rozbudowana spalarnia śmieci na Targówku, teraz formalnie - Warszawska Wytwórnia Energii.

Spalarnia śmieci w Warszawie to teraz Warszawska Wytwórnia Energii. Zdjęcia ze środka wielkiego zakładu

i

Autor: PAWEŁ DĄBROWSKI/SUPER EXPRESS

Warszawska Wytwórnia Energii to dawniej spalarnia odpadów komunalnych. - To największa przemysłowa instalacja wybudowana w ostatnich latach w Polsce. Najnowocześniejsza, bezpieczna tak, że na jej dachu mogą pracować pszczoły. Będzie wytwarzać tylko tyle emisji co jedna dieslowska ciężarówka. Wydaliśmy na tę inwestycję tyle, ile kosztował przekop Mierzei Wiślanej (aktualny koszt to 1,65 mld zł netto - red.). To przykład na to, że samorząd jest w stanie realizować inwestycje o skali państwowej - mówił podczas oficjalnego otwarcia prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, stojąc obok ambasadora Korei Jun Youl Tae. Giganta na warszawskim Targówku, przy ul. Zabranieckiej 2, wybudowała bowiem koreańska firma Posco.

- Takie budowle nie powstają z dnia na dzień, nie szliśmy na skróty licząc na szybki efekt – tak prezydent odniósł się do lat przygotowań i kilkukrotnie niedotrzymanych terminów zakończenia inwestycji.

Ekipa „Super Expressu” po oficjalnym otwarciu miała okazję zobaczyć wnętrza spalarni, która - wbrew powszechnym odczuciom – nie śmierdzi.

Hala, która pomieści 600 ciężarówek jednocześnie

Główna hala (wielkości terminala na lotnisku), gdzie ciężarówki podjeżdżają, by zsypać do wielkich komór śmieci zebrane z czarnych worków od warszawiaków, może pomieścić jednocześnie nawet 600 pojazdów!

Co ciekawe, śmieciarki wjeżdżają do zakładu specjalną ramką (z podgrzewaną nawierzchnią), dzięki czemu ul. Zabraniecka się nie korkuje.

Duże wrażenie robi kolejne olbrzymie pomieszczenie z plątaniną taśm, którymi śmieci suną niemal we wszystkich kierunkach, poziomo i pod skosem. To resztki, z których nie dało się już nic wybrać. W pomieszczeniu obok pracownicy przy taśmie ręcznie wybierają ze zwałów odpadków metalowe i plastikowe resztki.

Do spalarni-elektrociepłowni trafia jedna trzecia śmieci z Warszawy. I jest przerabiana na energię.

- Rocznie Warszawska Wytwórnia Energii wyprodukuje tyle prądu, ile potrzebuje 50 tys. gospodarstw domowych i tyle ciepła, że wystarczy do ogrzania 30-tysięcznego osiedla domów - podkreślał prezydent Warszawy. 

Zakład na pełnych obrotach może przetwarzać 265 tys. ton zmieszanych odpadów komunalnych w skali roku. Przed modernizacją spalarni było to ok. 40 tys. ton.

- Dziś stara linia spalarni jest wyłączona. Wkrótce czeka nas kolejny etap modernizacji, właśnie w tej starej części - zapowiedział prezes MPO Adam Chwieduk.

Czy opłaty za śmieci i prąd zmaleją?

Czy w związku z uruchomieniem spalarni warszawiacy będą płacić mniej za śmieci lub za prąd? Niestety nie. Już za kilka tygodni, w kwietniu 2026 r. najprawdopodobniej wrócą opłaty za śmieci sprzed obniżki (85 zł w blokach i 107 zł w domach jednorodzinnych), a rachunki za energię pozostaną bez zmian. Najprawdopodobniej, bo prezydent Warszawy nie chciał wczoraj jednoznacznie tego potwierdzić. On sam skłania się do powrotu cen sprzed obniżki, ale formalna decyzję podejmie Rada Warszawy.

- Być może w dłuższej perspektywie doprowadzimy do tego, że ceny energii śmieci będą niższe. Na razie cieszmy się z tego, że stabilizujemy ceny i walczymy o to, by mieć na nie wpływ – tłumaczy Rafał Trzaskowski.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki