- Spalony wrak awionetki znaleziono na terenie Automobilklubu Polskiego.
- Dwie osoby lecące samolotem zginęły, dwie kolejne zostały ranne.
- Świadkowie wcześniej mówili o problemach z pracą silnika tuż przed katastrofą.
Tragiczny finał lotu
Bilans katastrofy okazał się tragiczny. Strażacy potwierdzili, że osoby znajdujące się w awionetce nie miały szans na przeżycie.
- Samolot spalił się doszczętnie. W środku były dwie osoby - nie żyją - przekazał bryg. Łukasz Darmofalski z Komendy Wojewódzkiej PSP.
Po ugaszeniu ognia strażacy rozpoczęli zabezpieczanie miejsca katastrofy.
Ucierpiały także osoby znajdujące się na ziemi
Tragedia nie zakończyła się wyłącznie śmiercią osób lecących samolotem. Do ratowników zgłosiły się również osoby, które przebywały w pobliżu.
- Do zespołu pogotowia ratunkowego zgłosiły się dwie osoby postronne, które zostały poszkodowane - poinformował bryg. Darmofalski. Na razie nie wiadomo, w jaki sposób i jak poważnych obrażeń doznały.
Maszyna runęła na teren Automobilklubu
Jak wynika z nagrań publikowanych w mediach społecznościowych, awionetka spadła na teren Automobilklubu Polskiego, gdzie działa m.in. ośrodek szkolenia kierowców. Z wcześniejszych ustaleń wynika, że samolot nie doleciał do lotniska. Świadkowie relacjonowali, że tuż przed katastrofą silnik pracował nierówno, a pilot do ostatniej chwili próbował ominąć okoliczne budynki. Po uderzeniu w ziemię maszyna natychmiast stanęła w płomieniach. Na miejscu nadal pracują strażacy, policjanci i śledczy. Przyczyny katastrofy ustali Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych.