Katował Maciusia na balkonie. Lekarze byli bezradni. „Należałoby wstawić nowy kręgosłup”

2026-03-10 13:29

To historia, która łamie serce. Maciuś − pies odebrany z dramatycznych warunków na warszawskim Ursynowie − przeszedł niewyobrażalne cierpienie. Gdy weterynarze zobaczyli wyniki badań, nie mogli uwierzyć w to, co widzą. Obrażenia były tak poważne, że nie dało się już zrobić nic. Jedyną decyzją było pozwolić zwierzęciu odejść bez bólu. Policja zatrzymała 45-letniego właściciela psa. Mężczyzna usłyszał zarzut znęcania się nad zwierzęciem.

Katował Maciusia na balkonie. Lekarze byli bezradni. „Należałoby wstawić nowy kręgosłup”

i

Autor: Policja/OTOZ Animals Inspektorat Warszawa/ Materiały prasowe
Super Express Google News

Dramat psa Maciusia na Ursynowie

Interwencja zaczęła się od zgłoszenia przypadkowego świadka. Jak ustaliliśmy, pies miał być przetrzymywany i katowany na balkonie. Na miejsce wezwano policję, która asystowała przy odbiorze zwierzęcia przez organizację działającą na rzecz zwierząt.

Stan psa od początku był dramatyczny. OTOZ Animals Inspektorat Warszawa przyznaje, że wyniki badań były wstrząsające. − Nie myśleliśmy, że będziemy musieli to pisać. Maciusiu, nie możemy przestać myśleć o Tobie... Jak tak można? − napisali działacze.

Badania rezonansem wykazały ogrom zniszczeń w ciele zwierzęcia. Jak podkreślają wolontariusze, odkrycie było dla nich szokiem. − Dyskopatia w kilkunastu miejscach, tak silna i tak drastycznie naciskająca na rdzeń kręgowy, że nie było już żadnej możliwości operacji − przekazali.

Specjaliści nie mieli wątpliwości, że na ratunek jest już za późno. − Należałoby wstawić nowy kręgosłup… − napisali przejęci działacze, którzy konsultowali przypadek z weterynarzami.

Ostatecznie podjęto najtrudniejszą decyzję. − Pozwoliliśmy Maciusiowi odejść. Nie odszedł sam, byliśmy przy nim w klinice do samego końca, trzymając go mocno za łapkę − opisali jego ostatnie chwile.

Zatrzymano właściciela psa z Ursynowa

Sprawą zajęli się policjanci z Ursynowa. − Policjanci z Ursynowa zatrzymali mężczyznę, któremu przedstawiono zarzut znęcania się nad psem. Ze wstępnych informacji wynika, że 45-latek od dłuższego czasu miał pozbawiać go opieki weterynaryjnej co doprowadziło psa do stanu drastycznego zaniedbania − przekazała w komunikacie asp. szt. Marta Haberska.

Jak dodała policjantka, zwierzę zostało odebrane podczas interwencji, a mężczyzna został zatrzymany. Zebrany materiał dowodowy pozwolił postawić mu zarzut znęcania się nad psem poprzez nieleczenie chorób i brak opieki weterynaryjnej. Grozi mu do 3 lat więzienia.

Organizacja w rozmowie z „Super Expressem” apeluje też do ludzi o reagowanie. Podkreśla, że zgłaszanie takich sytuacji i wspieranie organizacji prozwierzęcych ma ogromne znaczenie, bo w praktyce to właśnie one często ratują zwierzęta z podobnych dramatów.

Zwyrodnialec katował psa
Sonda
Czy kary za znęcanie się nad zwierzętami powinny być wyższe?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki