Dramatyczne sceny na parkingu w Ostrołęce
- Uzbrojony w siekierę 44-latek sterroryzował kierowcę, chcąc ukraść jego pojazd.
- Agresora, który znajdował się pod wpływem środków odurzających, powstrzymało małżeństwo. Policja szybko ujęła sprawcę.
- Za usiłowanie rozboju z niebezpiecznym narzędziem Bogdanowi L. grozi nawet do dwóch dekad za kratami.
Do mrożącego krew w żyłach incydentu doszło wieczorem 2 marca. Wiesław G. przebywał w swoim samochodzie przed placówką medyczną CELMED, oczekując na małżonkę, Elżbietę G. W pewnym momencie do wnętrza auta wtargnął uzbrojony w siekierę Bogdan L. Jak przekazała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Ostrołęce, Elżbieta Edyta Łukasiewicz, agresor zablokował drzwi i, wymachując niebezpiecznym narzędziem, nakazał kierowcy natychmiastowe wyjście z wozu.
Wewnątrz pojazdu wywiązała się szamotanina. Sytuację w porę dostrzegła żona poszkodowanego, która bezzwłocznie pospieszyła mu na ratunek. Wspólnymi siłami małżonkowie zdołali obezwładnić napastnika i wyrwać mu z rąk siekierę. Choć mężczyźnie udało się zbiec, jego wolność nie trwała długo – funkcjonariusze policji sprawnie go namierzyli i zatrzymali.
Areszt i poważne zarzuty dla napastnika z siekierą
Policjanci ujęli Bogdana L. zaledwie kilkaset metrów od miejsca napaści. W trakcie składania wyjaśnień zatrzymany potwierdził swój udział w zdarzeniu, jednak stanowczo zaprzeczył, by zastraszał kierowcę siekierą. Tłumaczył, że ostre narzędzie zabrał z jednej z posesji, a jego zachowanie było wynikiem zażycia mefedronu.
Na wniosek prokuratury, ostrołęcki sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu 44-latka na okres trzech miesięcy. Za dokonanie rozboju z wykorzystaniem niebezpiecznego przedmiotu kodeks karny przewiduje karę pozbawienia wolności w wymiarze od 3 do 20 lat.