Wypadek w Warszawie. Nocna jazda zakończyła się śmiercią

2026-02-18 13:30

To miała być zwykła, nocna przejażdżka, jednak na ulicy Przyczółkowej rozegrał się prawdziwy dramat. Kierowca forda w jednej chwili stracił panowanie nad pojazdem, a samochód z impetem uderzył w przeszkody. Służby ratunkowe toczyły walkę o życie 38-latka, ale finał tej historii jest niestety tragiczny.

  • Dramatyczne sceny na warszawskim Wilanowie.
  • Kierowca forda z impetem uderzył w słup i drzewo.
  • Mimo walki lekarzy, 38-latek zmarł w szpitalu.
Toyota z Wejherowa w złodziejskiej dziupli na Wilanowie

Śmiertelny wypadek na ul. Przyczółkowej

Wszystko rozegrało się tuż przed północą na ulicy Przyczółkowej, w pobliżu skrzyżowania z ulicą Klimczaka. Według wstępnych ustaleń, siedzący za kierownicą forda 38-latek mógł poruszać się zbyt szybko, co przy panujących warunkach okazało się zgubne. Na śliskiej jezdni auto wpadło w poślizg i stało się niesterowne. Pojazd obrócił się bokiem, po czym z ogromnym impetem uderzył w słup, zahaczając też o drzewo.

Widok na miejscu zdarzenia był przerażający. Mężczyzna został zakleszczony w zmiażdżonym pojeździe, a strażacy, aby go wydostać, musieli użyć ciężkiego sprzętu hydraulicznego. W akcji ratunkowej uczestniczyły zastępy z JRG14 oraz inne służby. Gdy tylko udało się wyciągnąć kierowcę z wraku, rozpoczęła się desperacka walka o jego życie. Mimo natychmiastowej reanimacji i błyskawicznego transportu do szpitala, lekarze byli bezradni. Obrażenia okazały się zbyt rozległe i 38-latek zmarł.

Policja wyjaśnia okoliczności tragicznego wypadku w Wilanowie

Na miejscu tragedii pracowali policjanci pod ścisłym nadzorem prokuratury. Rozpoczęło się szczegółowe śledztwo, które ma na celu ustalenie dokładnego przebiegu tych dramatycznych chwil. Funkcjonariusze będą wnikliwie sprawdzać każdy trop, w tym stan techniczny pojazdu oraz warunki atmosferyczne, które mogły przyczynić się do utraty panowania nad autem. 

Sonda
Czy byłeś/aś kiedyś świadkiem wypadku?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki