Zaatakował Ukraińców nożem w autobusie
W połowie października, w autobusie komunikacji miejskiej w stolicy doszło do bardzo niebezpiecznego zdarzenia. Dwóch pasażerów pochodzących z Ukrainy zostało zaatakowanych nożem przez innego mężczyznę.
Napastnik zadał im liczne ciosy, a następnie oddalił się przed przyjazdem policjantów. Pokrzywdzeni z licznymi ranami kłutymi i ciętymi trafili do szpitala.
Policyjne ustalenia wskazują, że do ataku doszło na tle przynależności narodowej pokrzywdzonych.
Leśna kryjówka
Choć policjantom z Bielan bardzo szybko udało się ustalić tożsamość 30-letniego mężczyzny, który był sprawcą ataku; problemem było jednak wskazanie jego aktualnego miejsca pobytu. Intensywna praca funkcjonariuszy z Wydziału Kryminalnego doprowadziła do tropu zgodnie z którym napastnik ukrywał się i mieszkał na terenie kompleksu leśnego na Bielanach.
Trop okazał się dobry i mężczyznę udało się zatrzymać w leśnej kryjówce. Po zebraniu materiału dowodowego zostały przedstawione mu trzy zarzuty. Dwa z nich dotyczą ataku na dwóch obywateli Ukrainy, którego miał dopuścić się z powodu ich przynależności narodowej.
Zarzucanych czynów oskarżony dopuścił się w warunkach recydywy, w ciągu pięciu lat po odbyciu po kary pozbawienia wolności orzeczonej za podobne przestępstwo umyślne.
Trzeci zarzut dotyczy kierowania gróźb karalnych wobec innego mężczyzny. Do zdarzenia doszło w sierpniu 2024 roku w jednym z lokali przy ulicy Szekspira. Również tego czynu miał dopuścić się w warunkach recydywy.
Zarzucane czyny są zagrożone karą pozbawienia wolności od 3 do 20 lat. Na wniosek prokuratury sąd zastosował wobec 30-latka środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy.