Miał być wielki protest dla Łukasza Litewki. Przyszło 10 osób

Miał być marsz pamięci poświęcony zmarłemu posłowi Łukaszowi Litewce i manifestacja osób domagających się wyjaśnienia okoliczności jego śmierci. Organizatorzy zapowiadali dużą frekwencję i deklarowali, że udział weźmie ponad sto osób. Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna. Reporter „Super Expressu” był na miejscu. Na Placu Zamkowym pojawiło się zaledwie około 10 uczestników.

Zdjęcie upamiętniające Łukasza Litewkę, złożone z fotografii zmarłego posła otoczonej białymi różami i czerwonymi balonami, oraz ujęcia z protestu Idziemy po prawdę w Warszawie. W tle historyczna zabudowa, a na ulicy widać pojedynczych przechodniów, co odzwierciedla niską frekwencję opisaną na naszym portalu.
Autor: Facebook; Shutterstock; Art Service / Super Express

W czwartek (18 czerwca) w Warszawie miał odbyć się marsz poświęcony pamięci Łukasza Litewki. Organizatorzy podkreślali, że wydarzenie ma charakter pokojowy i nie jest wymierzone przeciwko komukolwiek. Jak zapowiadali, celem było uczczenie pamięci zmarłego posła, okazanie solidarności osobom, które go wspierały, a także zadawanie pytań dotyczących okoliczności tragedii.

Chcemy pokazać, że nadal jest wielu ludzi, którzy pamiętają o jego dobroci, zaangażowaniu i pomocy niesionej innym. Nie idziemy nikogo oskarżać ani sądzić − deklarowali organizatorzy przed wydarzeniem.

Na miejscu pojawił się reporter „Super Expressu”. Wbrew wcześniejszym zapowiedziom frekwencja okazała się bardzo niska. W rzeczywistości w centrum Warszawy zgromadziło się około 10 osób.

Po nieudanym wydarzeniu organizatorzy opublikowali obszerne oświadczenie. Przyznali, że przez dwa miesiące przygotowywali marsz i według deklaracji w ich grupie udział zapowiadało ponad 120 osób. Jak napisali, wielu uczestników miało przyjechać z różnych części kraju, a część osób poświęciła prywatny czas i własne środki na organizację przedsięwzięcia.

Według organizatorów tuż przed rozpoczęciem wydarzenia mieli oni też dowiedzieć się, że zgoda na marsz została dzień wcześniej wycofana. Zapowiedzieli zgłoszenie sprawy organom ścigania i poinformowali, że poszukują pomocy prawnej.

W emocjonalnym wpisie nie kryli także rozczarowania niską frekwencją.

Mam żal do tych wszystkich osób, które deklarowały swoją obecność, a nie pojawiły się dzisiaj. Nie dlatego, że zależało nam na liczbach. Zależało nam na ludziach − napisali.

Łukasz Litewka zmarł w wyniku tragicznego wypadku podczas jazdy na rowerze. Poseł Lewicy był znany z działalności charytatywnej i pomocy potrzebującym. W wyborach parlamentarnych w 2023 roku zdobył ponad 40 tys. głosów i dostał się do Sejmu, mimo że startował z ostatniego miejsca na liście.

Organizatorzy podkreślają, że mimo niepowodzenia warszawskiego wydarzenia nie zamierzają rezygnować z dalszych działań związanych z pielęgnowaniem pamięci o zmarłym pośle.

Pokój Zbrodni - Łukasz Litewka
Sonda
Jak zapamiętasz działalność Łukasza Litewki?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki