Mieszkańcy Służewca chcą nowej trasy tramwajowej. Miasto odpowiada: będzie, ale za 18 lat

2026-03-01 21:45

Społecznicy ze Służewca domagają się budowy nowej trasy tramwajowej w alei Wilanowskiej. Inwestycja połączyłaby istniejące linie i odciążyła dynamicznie rozwijającą się dzielnicę. Odpowiedź miasta jest jednak zaskakująca. Tramwaje Warszawskie wskazują na termin odległy o niemal dwie dekady.

Służewiec: domagają się nowego tramwaju 

Grupa lokalnych społeczników zrzeszona w inicjatywie Służewiec Wspólna Sprawa apeluje do władz dzielnicy i ZTM o budowę nowej trasy tramwajowej przebiegającej przez ich osiedle. Chodzi o 1,3-kilometrowy odcinek biegnący al. Wilanowską od ronda Unii Europejskiej przy popularnym centrum Westfield Mokotów do rejonu stacji metra Wilanowska. Co istotne, po obu stronach tramwaj łączyłby się z już istniejącymi szlakami tramwajowymi (przy ul. Wołoskiej i Puławskiej), uzupełniając w ten sposób stołeczną sieć.

Powstała specjalna petycja, a działacze Służewiec Wspólna Sprawa podkreślają, że pomysł nie jest nowy i od lat przewija się nie tylko wśród inicjatyw oddolnych, ale też w formie deklaracji ze strony władz miasta.

- O tej linii tramwajowej mówiło się już w 2016/17 roku przy okazji niezrealizowanego ostatecznie Dworca Południowego, który miał powstać obok stacji metra Wilanowska. W 2018 w kampanii Rafał Trzaskowski deklarował, że chciałby taką linię wybudować. W 2019 podobne zapowiedzi głosiły Tramwaje Warszawskie - mówi Monika Kołacz ze Służewiec Wspólna Sprawa.  

Tramwaje Warszawskie wystąpiły nawet wówczas o decyzję środowiskową dla nowego tramwaju, którą wydano dopiero po latach - w 2024 roku. 

Ostatecznie wokół pomysłu zrobiło się cicho, a z ambitnych planów zbudowania takiej trasy do 2022 roku nic nie wyszło. Tymczasem, jak zapewniają lokalni społecznicy, Służewiec potrzebuje bezzwłocznie nowych rozwiązań komunikacyjnych. Wiąże się to to z postępującą transformacją tej części Mokotowa z charakteru biurowego zagłębia w dzielnicę mieszkaniową. Tylko w najbliższych latach w tym rejonie ma się wprowadzić dodatkowo 10 tysięcy osób.

Miasto odpowiada: tramwaj? Będzie, ale najwcześniej za 18 lat

W sprawie postulatu trasy tramwajowej w al. Wilanowskiej zwróciliśmy się do Tramwajów Warszawskich i ZTM. Odpowiedzi obu podmiotów są zbieżne, acz mocno zaskakujące: 

W tej chwili trwają prace nad Strategią 2040+, do której – jako spółka – będziemy się oczywiście dostosowywać. W projekcie strategii taka trasa zapisana jest z adnotacją „rekomendowana jest do realizacji po 2044 r.”. Musimy także pamiętać o koordynacji z planowaną w tym korytarzu linią metra M4, co wpływa na plany, w tym ich rozłożenie w czasie - mówi Witold Urbanowicz, rzecznik prasowy Tramwajów Warszawskich.

Takie decyzje wynikają z planów strategicznych miasta i zapadają na wyższym szczeblu niż Zarząd Transportu Miejskiego. W projekcie Strategii Rozwoju Warszawy 2040+ budowa trasy tramwajowej w Alei Wilanowskiej między ulicą Wołoską a Puławską jest wymieniona na liście nowych tras tramwajowych rekomendowanych do realizacji - tłumaczy z kolei Tomasz Kunert, rzecznik ZTM. 

Oznacza to, że tramwaj między rondem Unii Europejskiej a metrem Wilanowska ma duże szanse powstać, ale stanie się to dopiero po 2044 roku. Dlaczego akurat wtedy? Wówczas na tym odcinku ma zostać oddane do użytku podziemna linia metra M4. Jak podkreślają aktywiści z Mokotowa to absurd:

- Służewiec potrzebuje rozwiązań komunikacyjnych na już, nie za kilka lat, zwłaszcza jeśli mówimy o tak odległej perspektywie - mówi Monika Kołacz. 

Budowa tramwaju najwcześniej w połowie lat 40. byłaby dość nietypowa, biorąc pod uwagę fakt, że wówczas pod ziemią miałaby już biec linia metra M4. Tymczasem zdaniem przedstawicieli lokalnej społeczności, tramwaj odegrałby kluczową rolę teraz, kiedy metra nie ma i mógłby on odciążyć komunikację miejską na rozwijającym się osiedlu. 

Poza tym trudno sobie wyobrazić, aby po latach utrudnień w alei Wilanowskiej związanej z kopaniem metra i oddaniem go do użytku, służby miejskie miałyby znów wkroczyć na ten odcinek i zacząć roboty ponownie - tym razem przy szlaku tramwajowym. 

Alternatywa: autobusy. Społecznicy widzą problem

Jak zaznacza Tomasz Kunert z ZTM obecnie na odcinku między rondem Unii Europejskiej a metrem Wilanowska kursują dwa autobusy łączące ulicę Puławską ze Służewcem: 165 jadące na Wyczółki i 218 wjeżdżające w głąb zabudowy biurowej. Zdaniem dzielnicowych aktywistów to jednak za mało, a autobusy te tkwią w korkach i nie radzą sobie z coraz bardziej zatłoczoną dzielnicą.

- Wśród władz miasta obowiązuje narracja o zrównoważonym rozwoju - tramwaj świetnie spełnia te wymogi, w dodatku jest bezkorkowy. Obecnie autobusy nie spełniają swojej roli, dużo osób wybiera auto. Chcemy dać alternatywę posiadaczom samochodów - mówi Agnieszka Popławska ze wspomnianej grupy miejskich społeczników. 

Działacze są pewni, że gdyby doszło do realizacji takiej inwestycji pomógłby w nich któryś z lokalnych deweloperów. Są już po wstępnych rozmowach z jednym z nich i wyraził on zainteresowanie tego typu inicjatywą. Tym bardziej, że szacowany koszt tej inwestycji nie jest wcale zawrotny: to 25 milionów złotych (z zastrzeżeniem, że to szacunki z 2019 roku, a więc sprzed doby kryzysu międzynarodowego i inflacji). Dla porównania koszt budowy tramwaju do Wilanowa, którym tak szczyci się miasto wyniósł około 685 milionów złotych. 

- Brakuje tylko jednego, najważniejszego: woli z góry - konkludują smutno aktywiści, przypominając, że w sieci dostępna jest petycja autorstwa Służewiec Wspólna Sprawa, w której każdy chętny może wyrazić poparcie dla tej inicjatywy. 

Aktywiści miejscy domagają się tramwaju na Mokotowie:

FB: W 1,5 minuty zrabowali zegarki warte 2 miliony. Nagranie z zuchwałego skoku na jubilera w Galerii Mokotów

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki