W Australii zachorowało już ponad 140 tys. osób i choroba zaczyna zbierać śmiertelne żniwo. Specjaliści ostrzegają, że to tylko kwestia czasu, kiedy śmiertelny wirus dotrze do stolicy i zaatakuje. Najbardziej narażone są dzieci i osoby starsze. Australijska odmiana grypy H3N2 bardzo szybko się mutuje. Warszawiacy muszą się więc przygotować na to, że w ciągu najbliższych tygodni, a nawet dni, może dojść do wybuchu epidemii.
Najlepszym sposobem uniknięcia choroby jest wspomaganie układu odpornościowego i poddanie się szczepieniom, zanim nadejdzie fala zachorowań. W przychodni przy ul. Strusiej w Wawrze spotkaliśmy przeziębionych pacjentów. - Ja jeszcze się nie zaszczepiłam, ale mama tak. Moje dzieci są jeszcze za małe na szczepionkę, więc dostają witaminę C i pyszny sok z malin na wzmocnienie - usłyszeliśmy od Agnieszki Masarskiej (37 l.), mamy bliźniaków Liliany i Maksymiliana. Lekarze apelują, aby poddawać się profilaktycznym szczepieniom. - Wszystkie grypy są normalne, ale ta ma o wiele bardziej zjadliwy przebieg niż te z poprzednich lat. Na rynku są szczepionki, które mogą uchronić nas przed zachorowaniem i są jedyną skuteczną formą obrony - mówi "Super Expressowi" dr n. med. Igor Radziewicz-Winnicki, dyrektor do spraw medycznych w Szpitalu Praskim. Aby się zaszczepić, wystarczy pójść do lekarza rodzinnego i poprosić o receptę na szczepionkę. Koszt zastrzyku to 30-35 złotych. Seniorzy zameldowani w stolicy szczepieni są za darmo.