Chodzi na razie o 6 adresów w Śródmieściu, co do których komisja pod wodzą Patryka Jakiego cofnęła niezgodne z prawem decyzje zwrotowe: Marszałkowska 43, Poznańska 14, Nowogrodzka 6a, Hoża 25 i 25 a oraz Schroegera 72. Te budynki są dziś jednak nadal w prywatnych rękach. A mieszkańcy, którzy jeszcze tam zostali, wciąż nie mogą być pewni o swój los.
Dopóki miasto nie przejmie zarządu nad tymi budynkami, nie będzie inwestować w remonty. - Niestety właściciele unikają przekazania nam dokumentów. Na Nowogrodzkiej i Poznańskiej trwa remont. A właściciel nie przyjął do wiadomości decyzji komisji i odwołuje kolejne spotkania przedłużając procedury - mówi wiceprezydent Warszawy Witold Pahl. Prezes Feniks Group Radosław Martyniak mówi wprost, że kamienicy nie odda, bo firma kupowała ją w dobrej wierze i zainwestowała miliony złotych. Właściciel Hożej 25 wykazał „dobrą wolę”: przekazał urzędnikom klucze do… nieistniejącej klatki schodowej. Każda z takich spraw ostatecznie skończy się w sądzie i potrwa latami. Wiceprezydent uważa, że jedno zdanie w ustawie rozwiązałoby problem. - Przepisy nie zobowiązują dziś właścicieli nieruchomości do przekazania nam budynków. Apeluję do ministra Jakiego, by załatał tę lukę w ustawie. Bo proponuje nam ciąganie się przez lata po sądach w procesach cywilnych – sugeruje wiceprezydent Pahl.Na razie jedynym pozytywem dla mieszkańców tych kamienic jest fakt, że od dwóch miesięcy mogą płacić niższy, komunalny czynsz na konto miasta. Czyli 8 zł za m.kw, zamiast narzuconych wcześniej przez kamieniczników 14 zł a nawet 32 zł za m.kw.