6-latka zginęła pod kołami samochodu ojca
Ta sprawa wstrząsnęła stołeczną opinią publiczną w miniony weekend. Jak donosiliśmy, w piątek po południu w miejscowości Opacz-Kolonia (powiat pruszkowski) pod Warszawą doszło do szokującego zdarzenia: 6-letnia dziewczynka wpadła pod koła pojazdu prowadzonego przez jej, 71-letniego ojca. Mimo podjętej reanimacji życia dziewczynki niestety nie udało się uratować.
Do tragedii doszło na prywatnej posesji znajdującej się przy ul. Cedrowej około godziny 16:10 w piątek, 17 kwietnia.
- 71-letni kierujący samochodem osobowym potrącił swoją 6-letnią córkę podczas wykonywania manewru wjeżdżania na posesję - przekazała nam podkom. Monika Orlik, oficer prasowy Komendanta Powiatowego Policji w Pruszkowie.
Jak wynika z nieoficjalnych doniesień, 6-latka miała wybiec, by przywitać mężczyznę wjeżdżającego akurat na plac przed domem i nagle znalazła się pod kołami auta.
Przy okazji rzeczniczka pruszkowskiej policji rozwiała wątpliwości związane z wiekiem kierującego. Rozbieżność w przekazach medialnych wynikała z faktu, że mężczyzna ma skończone 70 lat, ale rocznikowo jest już 71-latkiem.
Czy mężczyzna usłyszy zarzuty?
Niedługo po zdarzeniu na miejscu pojawiła się policja oraz dwa zespoły ratownictwa medycznego. Ratownicy medyczni podjęli reanimację dziecka. Wskutek tych działań dziewczynka w ciężkim stanie trafiła do szpitala, gdzie niestety stwierdzono jej zgon.
Jak ustalili policjanci, mężczyzna w chwili zdarzenia był trzeźwy.
- Na razie nie ma mowy o postawieniu mężczyźnie zarzutów - powiedział nam rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie, prokurator Piotr Antoni Skiba, dodając, że do prokuratury nie wpłynęły jeszcze akta tej sprawy.
Na razie wszystko wskazuje więc, że doszło do nieszczęśliwego wypadku, chociaż skala powstałej w jego wyniku tragedii jest wprost niewyobrażalna.
Ojciec przejechał po swojej 6-letniej córce autem. Dziecko nie żyje. Zobacz zdjęcia z miejsca dramatu: