Podczas kontroli ruszył z impetem
Nietypowy przebieg miała kontrola drogowa przeprowadzona w miejscowości Stojadła pod Mińskiem Mazowieckim. W trakcie wykonywania czynności przez policjantów kierujący pojazdem marki Renault 38-letni mężczyzna nagle gwałtownie ruszył samochodem, uderzył słupkiem bocznym pojazdu interweniującego policjanta i odjechał. Policjant upadł na ziemię.
W pościg za autem natychmiast wyruszył policyjny radiowóz. Renault udało się zatrzymać już po około 200 metrach. Wówczas z pojazdu wybiegło trzech mężczyzn — kierujący oraz 2 pasażerów. W pojeździe zostało za to dwie osoby siedzące na tylnej kanapie: badanie trzeźwości wykazało, że 34-letni mężczyzna miał ponad 3 promile alkoholu w wydychanym powietrzu, natomiast 54-latek ponad 2,5 promila alkoholu.
W tym czasie trwały poszukiwania trzech uciekinierów. Szybko udało się złapać dwóch pasażerów: 30-latka, który miał prawie pół promila alkoholu w organizmie oraz 39-latka, u którego badanie wykazało prawie 1,5 promila alkoholu. Następnie funkcjonariusze Wydziału Kryminalnego zatrzymali w miejscu zamieszkania kierującego pojazdem 38-latka. Jak się okazało, on również był pijany.
Co więcej, 38-latek posiadał dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych. Mężczyzna był już wcześniej skazany za kierowanie pojazdem mechanicznym w stanie nietrzeźwości. W przeszłości był już skazany za podobne przestępstwo i odbywał nawet karę pozbawienia wolności.
Rodzina zatrzymanego stawiała opór
Podczas zatrzymywania kierowcy opór stawiała jego rodzina: w związku z tym siostra mężczyzny oraz jego 61-letnia matka również zostały zatrzymane.
Zatrzymani usłyszeli już zarzuty. Wobec 38-letniego kierującego środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy. Z kolei wobec 35-latka zastosowano poręczenie majątkowe, dozór policji oraz zakaz opuszczania kraju. Pozostali uczestnicy zdarzenia również odpowiedzą za swoje zachowanie przed sądem.
Zabójstwo na warszawskim Nowym Świecie. Zapadł surowy wyrok: