Policja opublikowała nagrania. To pokłosie kontrowersyjnego zatrzymania
Nagrania zostały opublikowane w sobotę, dzień po zatrzymaniu przy ul. Marszałkowskiej w centrum Warszawy, podczas protestów przed Trybunałem Konstytucyjnym. Policja tłumaczy, że chce w ten sposób umożliwić opinii publicznej zapoznanie się z przebiegiem interwencji i odpowiedzieć na pojawiające się w przestrzeni publicznej zarzuty.
Pierwszy materiał trwa około pięciu minut i pochodzi z kamery nasobnej jednego z policjantów. Drugi przedstawia rozmowę funkcjonariusza z zatrzymanym po przewiezieniu go do komendy.
Na pierwszym nagraniu z ulicy widać funkcjonariuszy podchodzących do mężczyzny znajdującego się w pobliżu przejścia dla pieszych. Policjanci przedstawiają się i informują, że chcą sprawdzić jego tożsamość. Mężczyzna początkowo nie odpowiada na wezwania do okazania dokumentu. Funkcjonariusze proszą go również, aby odsunął się od krawędzi jezdni.
Przeczytaj także: "Był zły na wszystkich". Sąsiedzi mówili tak o nim od dawna. Potem chwycił za nóż i zabił rodziców
Po chwili sytuacja staje się gwałtowna. Na udostępnionym materiale widać, jak mężczyzna odpycha interweniujących policjantów i zaczyna uciekać w kierunku jednego z budynków przy Marszałkowskiej.
Policjanci ruszają za nim. Zatrzymują go w przedsionku lokalu, do którego próbował się dostać.
Zatrzymany krzyczał, że został napadnięty
Wewnątrz budynku mężczyzna zostaje przewrócony na podłogę i obezwładniony. Funkcjonariusze wydają mu polecenia, aby się położył i nie stawiał oporu.
Na nagraniu słychać, jak zatrzymany krzyczy między innymi: „napadli na mnie” oraz „dusisz mnie”. Jeden z policjantów odpowiada: „nie duszę cię”.
Policjantka informuje mężczyznę, że zostaje zatrzymany za znieważenie funkcjonariusza i naruszenie jego nietykalności cielesnej.
Według stanowiska KSP mężczyzna od początku stawiał zarówno bierny, jak i czynny opór. Nie wykonywał poleceń, odmawiał podania danych oraz próbował uciec i ukryć się wewnątrz budynku.
Policja twierdzi również, że w trakcie interwencji zatrzymany naruszył nietykalność funkcjonariuszki. Kobieta miała doznać obrażeń wymagających hospitalizacji.
Przeczytaj także: Volkswagenem staranował nastolatków na rowerach. Po najmłodszego przyleciał śmigłowiec LPR
Świadkowie apelowali do policjantów
Wokół zatrzymanego i interweniujących funkcjonariuszy zebrało się kilka osób. Na nagraniu słychać ich apele, aby policjant przestał dociskać mężczyznę do podłogi. Policjanci wielokrotnie nakazują świadkom odsunięcie się i pozostawienie przestrzeni niezbędnej do prowadzenia interwencji.
Zdaniem KSP osoby obecne w budynku utrudniały działania, nie reagowały na polecenia, a swoim zachowaniem zwiększały napięcie.
Zatrzymany stracił przytomność
W pewnym momencie mężczyzna stracił przytomność. Na miejsce wezwano ratowników medycznych, a zatrzymanemu udzielono pomocy. Pomocy medycznej wymagała także policjantka uczestnicząca w interwencji. Została przewieziona do szpitala.
Okazało się, że zatrzymany mężczyzna miał przy sobie nóż.
Przeczytaj także: Kierowca Porsche zaatakował starszą kobietę. Damski bokser uciekł spod świateł
Policja pokazała także nagranie z komendy
Drugi opublikowany materiał przedstawia czynności przeprowadzone po zatrzymaniu. Mężczyzna znajduje się na leżance w pomieszczeniu komendy i rozmawia z policjantem.
Funkcjonariusz informuje go, że zgłosiła się adwokatka Magdalena Leszczyńska, która chciała nawiązać z nim kontakt. Policjant wyjaśnia, że konieczne jest jednak ustalenie tożsamości zatrzymanego.
– Czy pan żąda kontaktu z tą kobietą, z tym adwokatem? – pyta funkcjonariusz.
– Nie znam jej – odpowiada zatrzymany.
Policjant ponownie pyta, czy mężczyzna poda swoje imię, nazwisko i miejsce zamieszkania. Zatrzymany odpowiada: „Ja nie muszę”.
Mężczyzna odmawia również złożenia pisemnego oświadczenia w tej sprawie.
Interwencja po zgromadzeniu przed Trybunałem Konstytucyjnym
Do zatrzymania doszło w piątek, 16 października. Policjanci zabezpieczali zgromadzenie organizowane przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego.
W ostatnich tygodniach odbywały się tam demonstracje osób sprzeciwiających się zmianom w Trybunale. Protesty towarzyszyły między innymi ślubowaniu nowego sędziego Macieja Berka. Podczas części zgromadzeń dochodziło do napięć i przepychanek z policją.
W związku z wydarzeniami przed Trybunałem minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński zapowiedział także zawiadomienie prokuratury dotyczące zachowania pracowników Telewizji Republika.
Przeczytaj także: Nowe wytyczne dla szkół i przedszkoli. Rodzice mogą być zaskoczeni. "Zakaz odbierania dzieci"
Według zapowiedzi zawiadomienie ma dotyczyć między innymi podejrzenia zniesławienia i znieważenia policjantów, nawoływania do odstąpienia od czynności służbowych oraz prób wywierania wpływu na działania funkcjonariuszy.