- O mały włos nie spadło by ludziom na głowy! - opowiada mieszkaniec Żelaznej. I przewiduje: - Ta kamienica nie doczeka remontu. Zawali się …
Straż pożarna w sobotę odebrała zgłoszenie o odpadającym gzymsie. - Na miejsce pojechały dwa zastępy. Działania strażaków polegały na zbiciu elementów, które mogły stwarzać niebezpieczeństwo - informuje Łukasz Płaskociński ze straży pożarnej.
i
i
Kamienica u zbiegu Żelaznej i Złotej, to największa i jedna z piękniejszych kamienic czynszowych w stolicy, zbudowana w 1896 roku. Właściciel, znany spekulant budowlany Wolf Krongold, zadbał o walory estetyczne elewacji. Dziś już z tych zdobień niewiele zostało – tylko rzeźba w narożniku gmaszyska.
i
W 2015 roku dzielnica sprzedała budynek za 21 mln zł firmie AFI Europe. Chętny znalazł się dopiero po sześciu przetargach! Inwestor miał w pięć lat doprowadzić budynek do świetności i przekształcić go w apartamentowiec. - W pierwszej kolejności chcemy zabezpieczyć budynek przed dalszą degradacją.
i
Chcemy przywrócić oryginalne zdobienia, przynajmniej na dwóch pierwszych kondygnacjach. Planujemy też odnowić rzeźby – zapowiadał Sebastian Kieć, prezes AFI Europe Poland.
Dwa lata trwały uzgodnienia z konserwatorem zabytków. Termin się zbliża ale w kamienicy na razie efektów żadnych prac nie widać. - Strach tędy przechodzić. Ta kamienica kiedyś się zawali – mówi Klaudia Sowińska (26 l.) mieszkanka Woli.