Poruszające pożegnanie „Kowboja z aparatem”. Pogrzeb fotoreportera Adama Chełstowskiego

2026-03-10 16:15

Skórzany kapelusz, stukające kowbojskie buty i aparat. To były nieodłączne atrybuty Adama Chełstowskiego, fotoreportera, który zmarł nagle podczas spotkania z kolegami fotografami na pl. Zamkowym. Miał 55 lat. Zostawił żonę i 18-letniego syna. Dziś w Makowie Mazowieckim odbył się pogrzeb „kowboja z aparatem”.

Ostatnie pożegnanie Adama Chełstowskiego

„Był wszędzie tam, gdzie działo się coś przełomowego, zatrzymując w kadrze momenty polskiej historii. Zawsze uśmiechnięty, życzliwy i oddany swojej pracy” – pisali przyjaciele. Po nagłej śmierci Adama Chełstowskiego internet zalała fala kondolencji. Bo należał do tych, których nie dało się nie lubić. A jednocześnie – nie cenić. Pozostawił po sobie w Agencji Forum (dla której pracował), ale też w domowym archiwum dziesiątki tysięcy zdjęć z Sejmu (gdzie czuł się niemal jak w domu), z Warszawy (bo po pracy uwielbiał wracać piechotą i fotografować życie ulicy) i z wielu wydarzeń politycznych (i nie tylko) z całej Polski. Relacjonował najważniejsze wydarzenia polityczne w Sejmie, Kancelarii Prezydenta i Kancelarii Premiera od lat 90.

Miał dar dostrzegania tego, czego inni nie widzieli. Był po prostu tym jednym z najlepszych.

Skórzany kapelusz, kowbojskie stukające obcasami buty i aparat – to atrybuty Adama Chełstowskiego. Młodzi fotoreporterzy, którzy widzieli go po raz pierwszy, zawsze pytali „kto to? „ „co to za gość w tym kapeluszu”. A starsi odpowiadali – Adaś. Mimo 55 lat Adam był dla wielu „Adasiem”. Szybko skracał dystans, z każdym potrafił interesująco rozmawiać. Uwielbiali go dziennikarze, bo z materiału zawsze przynosił jakąś „cenną” klatkę, szanowali inni fotoreporterzy, doceniali politycy.

Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz przyznał mu pośmiertnie Srebrny Medal za Zasługi dla Obronności Kraju, a prezydent Karol Nawrocki - Złoty Krzyż Zasługi za osiągnięcia w dokumentowaniu życia politycznego i społecznego. List do bliskich skierował natomiast marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty.

Adam Chełstowski zmarł nagle za skutek zatrzymania akcji serca 2 marca w Starej Galerii Związku Polskich Artystów Fotografików przy pl. Zamkowym. Pomimo natychmiastowej reanimacji i interwencji pogotowia życia fotoreportera nie udało się uratować. Przyjaciele założyli na zrzutka.pl zbiórkę dla rodziny fotoreportera, który pozostawił w żałobie żonę i 18-letniego syna.

„Przyjaciel, mentor i po prostu dobry człowiek, który potrafił jednoczyć nawet tych, którzy żyją z podziałów-polityków, dosłownie wszystkich opcji” – żegnali go przyjaciele. On sam uwielbiał mówić „Lepiej się dwa razy witać niż raz żegnać”. To ostatnie pożegnanie Adama odbyło się w Makowie Mazowieckim.

Groby serc. Piłsudski, Chopin, Kościuszko, Sobieski i kochanka Napoleona. Niezapomniani
Psychonawigacje
Żałoba jest ważna | PSYCHONAWIGACJE

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki