Pożar balkonu na Pradze
Do groźnej sytuacji doszło w poniedziałek, 11 maja po godzinie 13 przy ulicy Darwina na warszawskiej Pradze-Północ. Zapłonęła tam doniczka balkonowa.
- O 13:21 otrzymaliśmy zgłoszenie o dymie, który pojawił się na balkonie na 8 piętrze bloku przy ulicy Darwina. Na miejsce udały się 3 zastępy straży pożarnej w skład, których wchodziło łącznie 13 strażaków - przekazał nam kapitan Paweł Baran z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Warszawie. Strażakom towarzyszył radiowóz policji i karetka pogotowia, które to służby na szczęście ostatecznie okazały się niepotrzebne.
Tląca się doniczka została dogaszona przez strażaków przy pomocy drabiny mechanicznej. Na szczęście cała sytuacja - choć z perspektywy ulicy wyglądała efektownie, bo toczyła się na ósmym piętrze - nie przybrała stanu, który zagrażałby mieszkańcom bloku. W związku z tym służby nie podjęły działań ewakuacyjnych, w zdarzeniu nikt też nie ucierpiał.
Prawdopodobną przyczyną pożaru był niedopałek zgaszony w balkonowej doniczce, którego dym - pod wpływem silnych podmuchów wiatru - rozniósł się po całym balkonie, sprawiając, że był widoczny z perspektywy chodnika pod blokiem.
Świadkowie zdarzenia mówią natomiast, że przyczyną mógł być rzucony z wyższych pięter niedopałek. - To się bardzo często zdarza, ludzie zupełnie nie myślą - mówią nam mieszkańcy.