„To puma obserwuje nas, a nie my ją”. Myśliwy o dzikim kocie na Mazowszu

2026-08-11 13:34

Władze Powiatu Ciechanowskiego w poniedziałek wydały ostrzeżenie dotyczące pumy, która rzekomo przebywa w tamtejszych lasach. Mieszkańcy są proszeni o zachowanie szczególnej ostrożności, a władze podpowiadają, co zrobić, gdy natrafimy na drapieżnika. Tomasz Dróżdż, lokalny nadleśniczy, zwraca uwagę na specyfikę zachowania zwierzęcia: „To puma obserwuje nas, a nie my ją”.

Głowa pumy. Obok miniatury ze śladem łapy i nadleśniczym Tomaszem Dróżdżem. O drapieżniku na Mazowszu czytaj na SE.
Autor: Nadleśnictwo Ciechanów (kółeczka)/ Pixabay.com

Drapieżnik zauważony na Mazowszu. Interwencja starostwa w Ciechanowie

Starostwo Powiatowe w Ciechanowie wydało na swoim Facebooku bardzo poważne ostrzeżenie, z którego wynika, że na terenie powiatu zaobserwowano drapieżnika przypominającego pumę. Mimo że doniesienia te brzmią jak miejska legenda, komunikat wydany przez przedstawicieli lokalnych władz nakazuje traktować sprawę ze śmiertelną powagą.

Najwyższy poziom ostrożności powinni zachować mieszkańcy miejscowości: Stare Garnowo, Osiek Górny, Osiek-Aleksandrowo i Osiek-Wólka. To właśnie w okolicznych kompleksach leśnych widziano potężnego kota, który do złudzenia przypominał pumę.

Tomasz Dróżdż z Nadleśnictwa Ciechanów poinformował, że nie wpłynęły do nich kolejne zawiadomienia o obecności drapieżnika. Podkreślił jednak, że obserwacji dokonał myśliwy przez urządzenie noktowizyjne z dużej odległości, dlatego brakuje stuprocentowej pewności co do gatunku zwierzęcia. Niestety, w wyniku emocji myśliwy nie zapisał obrazu, a jedynym dowodem obecności w lesie potężnego kota są znalezione ślady jego łap.

Zagrożenie ze strony pumy. Nadleśniczy uspokaja mieszkańców

Zwierzę widziane na Mazowszu niezwykle przypominało potężnego drapieżnika, zamieszkującego obie Ameryki. Dorosły samiec tego gatunku może mierzyć nawet 1,5 metra długości i ważyć około 70 kilogramów, nie wliczając do tego długiego ogona.

Tomasz Dróżdż zaznacza, że żaden oficjalny ośrodek, w tym ogrody zoologiczne, nie zgłaszał ucieczki tego typu zwierzęcia. Pojawiła się jednak hipoteza, że drapieżnik mógł uciec z hodowli prowadzonej nielegalnie. Jak wyjaśnia nadleśniczy, często zdarza się, że właściciele pozbywają się dorastających, dzikich zwierząt, wyrzucając je do lasu, gdy te przestają przypominać „urocze maleństwa”.

Nadleśniczy z Ciechanowa uspokaja jednak, że puma jest drapieżnikiem, który unika kontaktu z ludźmi i żeruje głównie w nocy, dlatego prawdopodobieństwo bezpośredniej konfrontacji jest niewielkie. Jednocześnie zaapelował o zachowanie szczególnej ostrożności i wstrzymanie się od spacerów po lesie we wspomnianym rejonie. Ze szczególną uwagą należy pilnować dzieci, które latem spędzają wiele czasu na zewnątrz i mogłyby nieświadomie narazić się na niebezpieczeństwo.

W sytuacji bezpośredniego spotkania z pumą, najważniejsze to nie panikować, nie zbliżać się do zwierzęcia i nie próbować go łapać. Zamiast tego należy od razu poinformować o zdarzeniu służby, wykręcając numer alarmowy 112. Pamiętajmy, że dzikie zwierzę, które zostanie zaskoczone, bądź sprowokowane, może w akcie desperacji zaatakować człowieka.

Puma na wolności na Dolnym Śląsku? Ogłoszono alarm i zakaz wstępu do lasu!:

Puma Nubia trafiła do chorzowskiego ZOO

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki