- Dominik E. zabił Zbigniewa W., uderzając go kamieniem w głowę.
- Sąd Apelacyjny utrzymał wyrok 30 lat więzienia.
- Jak zareagowała żona ofiary na wieść o wyroku?
Zabójstwo w Siedlcach. Dominik E. okładał Zbigniewa kamieniem
Tragiczne wydarzenia rozegrały się 19 grudnia 2023 roku, na skrzyżowaniu ul. Kochanowskiego i Piłsudskiego w Siedlcach. Idącego do pracy w szpitalu Zbigniewa W. (†61 l.) z Wólki Kobylej (woj. mazowieckie) zaatakował Dominik E. (28 l.) z Igań.
Uderzył go kamieniem w tył głowy. Gdy mężczyzna upadł na ziemię, napastnik kontynuował zadawanie ciosów i przerwał dopiero wtedy, gdy został spłoszony przez przechodzącą kobietę. Po wszystkim, jak gdyby nic się nie stało, odszedł w drugą stronę. Po drodze włamał się do sklepu gdzie ukradł produkty spożywcze. Policja szybko zatrzymała zabójcę.
Śmiał się w oczy wdowie
Swoją zbrodnię tłumaczył tym, że według niego neutralizuje złego człowieka, który znęca się nad rodziną. Nie była to prawda, bo Dominik E. nawet nie znał pana Zbyszka.
Podczas procesu, który trwał w Sadzie Okręgowym w Siedlcach, zabójca nie wykazał skruchy, śmiał się w oczy żonie swojej ofiary. Biegli sądowi potwierdzili, że mężczyzna w chwili popełniania przestępstwa był świadomy tego, co robi i może odpowiadać za swoje czyny.
Według siedleckiego sądu zachowanie 28-latka zasługiwało od początku na szczególne potępienie. Prokurator żądał dla Dominika E. 30 lat więzienia. 3 grudnia 2024 roku Sąd Okręgowy w Siedlcach uwzględnił wniosek prokuratury i skazał zabójcę pana Zbyszka na 30 lat pozbawianie wolności i wypłatę 100 tyś. zł. wdowie po panu Zbigniewie W.
– To zabójstwo nie miało żadnego motywu, nie wiadomo dlaczego zginął człowiek, nie ma tu racjonalnego wytłumaczenia tego czynu – powiedział sędzia.
Sąd Apelacyjny w Lublinie utrzymał wyrok
Od wyroku odwołała się obrona sprawcy zbrodni. W połowie lutego w Sąd Apelacyjny w Lublinie utrzymał w mocy wyrok sądu pierwszej instancji 30 lat więzienia dla zabójcy pana Zbyszka. I tu nie było wątpliwości, że oskarżony - uderzając swoją ofiarę kamieniem w tył głowy - działał z motywacji zasługującej na szczególne potępienie. Orzeczenie jest ostateczne i nie podlega dalszemu zaskarżeniu.
– Wyrok w tej sprawie jest słuszny - mówi Hanna W. (62 l.) żona ofiary zabójstwa. - Szczególnie przeżyłam to, że musiałam podczas zeznań patrzeć na oprawcę mojego męża – ociera łzy.