- W centrum Warszawy, w biurowcu przy ul. Twardej 18, doszło do groźnego incydentu.
- Z powodu awarii instalacji przeciwpożarowej, część podwieszanego sufitu runęła.
- Ewakuowano budynek. Konserwator obiektu musiał odciąć dopływ wody.
- Co dalej z funkcjonowaniem biurowca i kto odpowiada za przywrócenie bezpieczeństwa?
Co się wydarzyło w biurowcu przy Twardej 18?
Zgłoszenie do straży pożarnej wpłynęło o godzinie 15:54. Początkowo w mediach pojawiły się informacje o zawaleniu fragmentu sufitu oraz uszkodzeniu podłogi w strefie wejściowej budynku. Sytuacja wyglądała bardzo poważnie, dlatego na miejsce skierowano zastęp straży pożarnej.
Po dojeździe strażacy szybko ustalili, co doprowadziło do niebezpiecznego zdarzenia.
Interwencja straży pożarnej i przyczyna awarii
− Na skutek awarii linii tryskaczowej doszło do zerwania podwieszanego sufitu. Żadnych działań, oprócz zabezpieczenia miejsca zdarzenia, nie prowadziliśmy − słyszymy od strażaków.
Woda z uszkodzonego odcinka zaczęła wylewać się na konstrukcję podwieszanego sufitu. Jej ciężar oraz oddziaływanie grawitacyjne doprowadziły do zawalenia się fragmentu sufitu w lobby biurowca.
Ewakuacja budynku i dalsze kroki
Jak podaje „Miejski Reporter” na miejscu pojawił się także konserwator obiektu. To on odciął dopływ wody do uszkodzonego obwodu instalacji, co pozwoliło opanować sytuację. Jednak to nie był koniec problemów. Ze względu na fakt, że budynek tego typu nie może funkcjonować z niesprawną instalacją przeciwpożarową, obsługa obiektu podjęła decyzję o ewakuacji.
Po zabezpieczeniu miejsca strażacy zakończyli swoje działania. Dalsze kroki należą już do zarządcy budynku. To po jego stronie pozostaje przywrócenie pełnej funkcjonalności obiektu, w tym sprawności instalacji przeciwpożarowej oraz systemów alarmowych.
Źródło: Miejski Reporter