Ściana runęła po godzinie 2 w nocy. Budynek wygląda teraz groteskowo - jakby ktoś nożem odkroił fragment ściany, widać pozostawione meble i domowe sprzęty. Strażacy weszli do środka, żeby sprawdzić, czy nikogo nie ma w środku, budynek był bowiem zamieszkały. - Na miejscu pojawiła się grupa poszukiwawcza z psami, która przeszukała gruzowisko, ale nikogo nie znalazła - mówi nam kpt. Cezary Gotowicki ze stołecznej straży pożarnej. Kamienica była pusta, ponieważ lokatorzy opuścili ją jeszcze dzień wcześniej. Zostali ostrzeżeni, że coś niedobrego się dzieje ze wschodnią ścianą i nie mogą zostać w środku. - Opuściliśmy mieszkanie wieczorem, około godziny 21 i przenocowaliśmy w hotelu. Gdy wychodziłem, ściana jeszcze była. Mam małe dzieci, wszystkie rzeczy zostały w środku i teraz nie mogę się do nich dostać - mówi nam Paweł Pietrzak (29 l.), mieszkaniec budynku przy Promienistej. Teraz policja i nadzór budowlany będą wyjaśniać przyczyny katastrofy. Przy zawalonej ścianie prowadzone były prace - robotnicy wykopali głęboki dół pod przyszłe fundamenty nowo powstającego domu, mającego bezpośrednio przylegać do kamienicy. Najprawdopodobniej ściana nie była odpowiednio zabezpieczona, a wykop zbyt głęboki, dlatego się zawaliła.
Ściana odpadła mi z domu
2017-09-01
10:00
Najpierw głośny huk i rumor spadających cegieł, a potem syreny służb usłyszeli mieszkańcy ulicy Promienistej we Włochach. W nocy ze środy na czwartek zawaliła się ściana kamienicy tuż przy placu budowy. Na szczęście w budynku nikogo nie było i nikt nie został ranny.