Akcja CBŚP w Jankach. Co się wydarzyło?
W poniedziałek (2 lutego) około godziny 13 w Jankach doszło do głośnej akcji służb. Na miejscu pojawili się funkcjonariusze CBŚP, którzy zajmują się zwalczaniem zorganizowanej przestępczości narkotykowej. Obecność uzbrojonych policjantów oraz głośne huki sprawiły, że wśród mieszkańców i osób przebywających w okolicy pojawiły się informacje o rzekomej strzelaninie.
Jak udało nam się ustalić, Centralne Biuro Śledcze Policji nie ujawnia szczegółów dotyczących ewentualnych zatrzymań ani przebiegu działań. Jedno jednak jest pewne − do strzelaniny nie doszło. Te doniesienia zostały zdementowane przez samych funkcjonariuszy.
CBŚP dementuje doniesienia o strzelaninie
− Nie była tam używana broń. Strzał prawdopodobnie wynikał z tego, że funkcjonariusze z wydziału bojowego używali granatu hukowo-błyskowego i taki prawdopodobnie został użyty. Tak więc też mogę potwierdzić, że nikomu nic się nie stało. Wszystko było pod kontrolą. Taka była konieczność po prostu użycia tego − mówił dla ESKI rzecznik Centralnego Biura Śledczego Policji Krzysztof Wrześniowski.
Redakcja „Super Expressu” również skontaktowała się bezpośrednio z Centralnym Biurem Śledczym Policji. Odpowiedź była lakoniczna, ale potwierdzająca obecność służb w Jankach.
− Przeprowadzaliśmy czynności i potwierdzam, to my działaliśmy. Jednak za szybko, żeby cokolwiek powiedzieć, o ile w ogóle, to bardzo świeża sprawa − usłyszeliśmy.
Dziennikarze próbowali uzyskać potwierdzenie zdarzenia także w innych służbach, jednak żadna z nich nie była w stanie potwierdzić szczegółów akcji. Wiadomo jedynie, że działania miały miejsce w poniedziałek w godzinach popołudniowych.
Choć świadkowie mówili o strzałach i wielkim zamieszaniu, według zapewnień CBŚP nikt nie ucierpiał, a cała akcja przebiegała pod pełną kontrolą funkcjonariuszy. Na więcej informacji trzeba jednak jeszcze poczekać.