- Staramy się apelować i przemawiać do wyobraźni, prosić Państwa żeby nie wchodzić na zamarznięte jezioro z dziećmi, z wózkami, z psami - mówi Monika Beuth-Lutyk, rzeczniczka urzędu dzielnicy Ochota. - To jest naprawdę głębokie jezioro i naprawdę nie jest warto ryzykować. Nie mamy w planach stawiania żadnych ogrodzeń, barierek, taśm, czy drutów kolczastych. Tabliczki ustawiamy latem, kiedy wiele osób idzie się tam kąpać, a jest to zabronione. Wiele osób utopiło się w tym jeziorku - wyjaśnia.
>>> Mróz zbiera żniwo w Warszawie. Straż miejska: "Twój telefon może uratować życie"
Miejscami jeziorko szczęśliwickie może mieć nawet 11 metrów głębokości. Tej zimy WOPR na szczęście nie odnotował tam jeszcze przypadków utonięć czy załamania się lodu.
Czytaj też: Zalew rakotwórczych zabawek! Trujące substancje w połowie skontrolowanych produktów [AUDIO]