„Sztuczną szczękę wepchnięto jej do gardła”. Przerażające ustalenia. W domu w Warszawie znaleziono cztery ciała

2026-02-12 16:39

Ustalenia śledczych wbiły nas w fotel. Wyczytywana lista obrażenia ciał teściowych Zygmunta M. oraz jego małżonki brzmiały jak scenariusz horroru. A o czym mowa? O głośnej zbrodni z warszawskiego Ursusa, gdzie w domu przy ul. Koronacyjnej znaleziono cztery ciała. Zdaniem śledczych głównym sprawcą tego koszmaru był Zygmunt M., który po zbrodni popełnił samobójstwo. Ihor L. jako jedyny usłyszał zarzuty. Mężczyzna od początku zaprzeczał, że pomagał zmarłemu w zabójstwie.

Tragedia na Koronacyjnej w Warszawie. Znaleziono cztery ciała

Pod koniec marca 2024 roku policjanci w mieszkaniu przy ul. Koronacyjnej w warszawskim Ursusie znaleźli ciała czterech osób: dwóch mężczyzn i dwóch kobiet. Śledczy przez prawie dwa dni zabezpieczali ślady na miejscu zdarzenia. W sprawie, niemalże natychmiast, została zatrzymana jedna osoba. − Usłyszała ona zarzuty dokonania wspólnie i w porozumieniu ze Zygmuntem M. potrójnego zabójstwa − mówił wówczas prok. Szymon Banna z Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Na ostatniej rozprawie w czwartek (12 lutego) w Sądzie Okręgowym w Warszawie, prokuratura przekonywała, że zebrany materiał dowodowy tworzy spójną całość i wskazuje na współdziałanie oskarżonego z Zygmuntem M. W mowie końcowej prokurator podkreślała: − Stoję na stanowisku, że materiał dowodowy (…) potwierdził zarówno winę, jak i sprawstwo oskarżonego.

Według śledczych kluczowe były m.in. logowania telefonów, nagrania z monitoringu oraz ślady biologiczne.

Prokuratura przedstawiła dowody

Prokuratura wskazała na 68 połączeń między mężczyznami oraz obecność oskarżonego w rejonie stacji BTS obejmującej ulicę Koronacyjną. Ihor L. miał przyjechać do wskazanego domu w czasie, gdy teściowie Zygmunta M. wyszli do kościoła. Śledczy twierdzili również, że ofiary doznały wielonarządowych obrażeń zadanych różnymi narzędziami, a charakter ran miał wskazywać na działanie więcej niż jednej osoby. Pojawił się też wątek tak zwanego „overkillingu”, czyli zadawania obrażeń nawet po śmierci ofiary.

Obrażenia były także wielonarządowe w zakresie głowy i klatki piersiowej. Natomiast przyczyną zgonu było uduszenie gwałtowne, spowodowane zadławieniem sztuczną szczęką, którą wepchnięto jej do gardła − opisywał ślady prokurator.

Obrona stanowczo odrzucała tę wersję wydarzeń. Mecenas Piotr Mrowiński mówił wprost: − Pani prokurator twierdzi, że nie ma innej możliwości niż udział dwóch sprawców. Biegli sądzą inaczej.

Podkreślał również brak jednoznacznych śladów materialnych przypisanych oskarżonemu i wskazywał, że jego obecność w okolicy nie dowodzi udziału w zabójstwach. Według obrońcy możliwy był alternatywny scenariusz, w którym Ihor L. miał jedynie odebrać przedmioty z domu, nie uczestnicząc w samej zbrodni.

Uzasadnienie wyroku. Sąd mówił o konflikcie rodzinnym i roli oskarżonego

Sąd w uzasadnieniu szeroko odniósł się do konfliktów rodzinnych oraz relacji między uczestnikami zdarzeń. Sędzia Izabela Ledzion wskazała, że inicjatorem planu był Zygmunt M., który czuł się pokrzywdzony w relacjach rodzinnych. Jednocześnie zaznaczyła, że choć brak bezpośrednich świadków, to analiza połączeń telefonicznych, logowań oraz śladów biologicznych pozwala ustalić obecność oskarżonego na miejscu. − Nie mamy bezpośrednich świadków zdarzenia. Nikt nam nie powie, jaka była jego rola (…) Wiemy, że tam był − podkreśliła.

Według sądu kluczowe znaczenie miała także obecność DNA pokrzywdzonej na odzieży oskarżonego oraz chronologia zdarzeń odtworzona na podstawie nagrań i danych telekomunikacyjnych. W ocenie sądu dowody te tworzą logiczny łańcuch poszlak wskazujących na współudział.

Wyrok dla Ihora L. 25 lat więzienia za potrójne zabójstwo

Po wielomiesięcznym procesie sąd ogłosił wyrok. Sąd uznał Ihora L. za winnego popełnienia zarzucanych mu czynów, przyjmując, że działał wspólnie i w porozumieniu z Zygmuntem M. Za trzy zabójstwa wymierzono mu karę 25 lat pozbawienia wolności, zaliczając na jej poczet okres wcześniejszego aresztowania.

Pokój Zbrodni - Zabójstwo pod Warszawą. Były mąż zabił żonę, a syn zawiadomił policję
Sonda
Jaka powinna być kara za zabójstwo?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki