- Ogród zoologiczny oraz Łazienki Królewskie ponownie przyjmują spacerowiczów.
- Tereny parkowe w Wilanowie nie będą dostępne dla gości co najmniej do sobotniego wieczora.
- Stołeczna straż pożarna interweniowała już blisko pół tysiąca razy.
Zoo i Łazienki Królewskie znów otwarte dla spacerowiczów
Przez dobrych kilka godzin potężne podmuchy wiatru paraliżowały życie w stolicy. Spadające konary uszkadzały zaparkowane pojazdy i blokowały ciągi komunikacyjne. Ze względów bezpieczeństwa podjęto wcześniej decyzję o tymczasowym zamknięciu ogrodu zoologicznego, a także popularnych kompleksów parkowych w Wilanowie i Łazienkach Królewskich.
Aura powoli jednak odpuszcza i sytuacja wraca do normy. Warszawskie zoo wznowiło wpuszczanie gości, a swoje podwoje otworzyły również Łazienki Królewskie. Przedstawiciele służb ratunkowych proszą jednak o zachowanie czujności, zwłaszcza w pobliżu drzewostanu, który mógł zostać naruszony podczas nawałnicy.
Park w Wilanowie niedostępny, ostrzeżenie na Cytadeli Warszawskiej
Miłośnicy spacerów po wilanowskich ogrodach muszą uzbroić się w cierpliwość. Władze Muzeum Pałacu w Wilanowie ogłosiły, że teren pozostanie wyłączony z użytku do końca soboty ze względu na konieczność uprzątnięcia wiatrołomów. Decyzja o ewentualnym otwarciu bram w niedzielę zostanie podjęta na bieżąco, po ocenie stabilności drzew. Muzealnicy liczą, że warunki atmosferyczne ulegną poprawie i wkrótce udostępnią obiekt.
Ryzykowne mogą okazać się również spacery w rejonie Cytadeli Warszawskiej. Przedstawiciele Muzeum Wojska Polskiego wydali komunikat odradzający przemieszczanie się przez tamtejsze tereny zielone. Porywisty wiatr sprawia, że przechodzenie pod starymi drzewami jest wysoce niebezpieczne, dlatego zalecono korzystanie z innych ścieżek prowadzących do placówek muzealnych.
Warszawa liczy straty. Setki zgłoszeń do straży pożarnej
Ratownicy w stolicy nie mają chwili wytchnienia. Do godziny 13 wpłynęło do nich blisko pół tysiąca wezwań związanych z załamaniem pogody. Dotyczyły one przede wszystkim powalonych drzew i połamanych konarów. Jak przekazał kpt. Paweł Warzywoda ze stołecznej straży pożarnej, kolejne informacje o zniszczeniach wciąż spływają na stanowiska kierowania, choć ich dynamika wyraźnie słabnie.
Gwałtowne zjawiska atmosferyczne wyrządziły szkody nie tylko w Warszawie, ale i w innych regionach. W skali całego kraju strażacy wyjeżdżali do akcji ponad 6,5 tysiąca razy, przy czym najwięcej interwencji odnotowano właśnie na terenie województwa mazowieckiego.
W obliczu tak poważnych zniszczeń, do wsparcia państwowych służb ratunkowych wyznaczono żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej. Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz zapewnił, że terytorialsi są w pełnej gotowości do pomocy przy usuwaniu skutków potężnej wichury i mogą w każdej chwili dołączyć do prowadzonych działań.