Wielki bałagan pod siedzibą Biedronki w Warszawie. Palety i śmieci walają się po chodniku

2026-02-16 13:20

Palety, śmieci i nieprzyjemny zapach na tyłach jednego ze sklepów Biedronka w Warszawie od lat irytują mieszkańców. Problem przy ul. Dolnej na Mokotowie regularnie powraca, utrudniając przejście i szpecąc okolicę. Co najciekawsze, dzieje się to tuż pod okiem kierownictwa firmy, bo bezpośrednio nad marketem znajduje się polska centrala Jeronimo Martins.

Śmieci na tyłach Biedronki w Warszawie irytują mieszkańców

Słynne palety zastawiające przejścia w wielu sklepach sieci Biedronka stały się już memicznym symbolem tej marki i od lat budzą emocje wśród internautów. Okazuje się jednak, że może być jeszcze gorzej - mieszkańcy okolic Biedronki przy ul. Dolnej na Mokotowie muszą mierzyć się z paletami Biedronki zastawiającymi przejście również poza sklepem. 

Sytuacja ta powtarza się co jakiś czas na tyłach warszawskiego sklepu od strony ul. Piaseczyńskiej. Pech chce, że inaczej niż w przypadku wielu innych marketów, sklepowe "tyły" mokotowskiej Biedronki znajdują się przy całkiem ruchliwej ulicy biegnącej przez osiedle. To rodzi problem, bo liczne dostawy, palety i śmieci, które normalnie nie budziłyby większych emocji, w tym konkretnym wypadku utrudniają przejście, budząc złość przechodniów. 

Dodatkowo w ciepłych miesiącach roku temu zewnętrznemu "składzikowi" towarzyszy nieprzyjemny zapach i odór. Gdy pojawiliśmy się na miejscu z aparatem w lutowy poranek sytuacja była względnie opanowana, a przejście udrożnione, jednak dało się zauważyć np. niechlujnie porzucone worki.

A wszystko pod okiem szefostwa 

Gdyby bazować tylko na tym obrazku można by uznać, że sytuacja jest względnie normalna. Jednak przeczą temu liczne zdjęcia i komentarze użytkowników sieci, którzy regularnie narzekają na tę konkretną Biedronkę i jej stosunek do dostaw. Temat ten poruszył w grudniu 2025 miejski aktywista i społecznik o pseudonimie Konfitura, którego zdjęcia (dostępne w galerii powyżej) obrazują porażającą skalę problemu przed warszawskim marketem. 

Co więcej, dostępne w sieci komentarze wskazują, że zjawisko jest dużo starsze i występowało już co najmniej 4(!) lata temu.

To jest jedna z najgorszych biedronek w Warszawie.Niesamowity syf i smród

Strefa przyjmowania dostaw jest skrajnie zaniedbana. Smród, zalegające błoto, porozrzucane produkty i kartony. Uszkodzone płyty elewacyjne dodatkowo pogarszają wizerunek budynku. Teren jest zaniedbany, przejście chodnikiem utrudnione i niekomfortowe. Mam nadzieję, że ktoś z centrali się tym zajmie.

To co goscie wyprawiaja na publocznym chodniku to jakies kuriozum. Zero wstydu, jakiejkolwiek odpowiedzialnosci i wyobrazni. Nie ma miejsca w magazynie? Czym tu sie przejmowac, przeciez mozemy skladowac palety na chodniku przed sklepem i na ulicy przed budynkiem [pisownia oryginalna]

- to tylko niektóre z komentarzy, które możemy przeczytać w sieci na temat tego sklepu. 

Nie brakuje też i głosów broniących Jeronimo Martins - słychać opinie, że Biedronka mierzy się z brakami kadrowymi, przez co sprawny przepływ towarów między zapleczem a sklepem jest utrudniony, rodząc tego typu sytuacje. Zdecydowana większość komentarzy ma jednak charakter krytyczny względem szefostwa tej konkretnej Biedronki, ale i władz całej firmy.

Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że w budynku usytuowanym nad mokotowskim dyskontem przy ul. Dolnej znajduje się... centrala całej polskiej Biedronki. Istnieje więc duże prawdopodobieństwo, że władze firmy widzą, co dzieje się na zapleczu marketu. I choć teren co jakiś czas jest ogarniany, problem stale powraca.

Zwróciliśmy się do władz firmy z zapytaniem o to, co zamierzają zrobić z sytuacją przy Piaseczyńskiej. W odpowiedzi biuro prasowe sieci Biedronka zapewniło, że przestrzeń przed sklepem została już uporządkowana i przesłało zdjęcie wejścia na zaplecze tej konkretnej Biedronki wykonane 16 lutego br. 

Jednocześnie firma zapewnia, że dostrzega problem. 

Chcemy podkreślić, że sklep Biedronka na ulicy Dolnej w Warszawa jest w pierwszej piątce naszych placówek w Polsce, jeśli chodzi o dzienną liczbę klientów. W związku z tym liczba dostaw jest jeszcze większa, co może powodować chwilowe utrudnienia w okolicy placówki. Zapewniamy, że dokładamy wszelkich starań, aby proces rozładunku przebiegał możliwie sprawnie i bezpiecznie, a ewentualne niedogodności były jak najmniejsze. To wszystko robimy po to, aby zawsze zapewnić naszym klientom dostęp do świeżych produktów najwyższej jakości. Uczuliliśmy też personel sklepu, aby zwracał szczególną uwagę na dostępność chodnika dla okolicznych mieszkańców.

- komentuje Michał Śmieszny, starszy menedżer sprzedaży w sieci Biedronka, odpowiedzialny za sklep na Mokotowie. 

We wspomnianej sprawie zwróciliśmy się również do rzecznika prasowego dzielnicy - jeśli tylko lokalny ratusz zabierze głos, artykuł zostanie zaktualizowany, a stosowny komentarz w tej sprawie pojawi się w tym miejscu. 

Zobacz galerię zdjęć - bałagan na zapleczu Biedronki w Warszawie drażni mieszkańców:

Biedronka wprowadziła nową opłatę SHORT

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki