Kto naprawdę zbudował najsłynniejszą ulicę Warszawy?

2026-02-20 22:24

Aleje Jerozolimskie, symbol stolicy, mają zaskakującą historię, która sięga czasów zaborów. Kto naprawdę stoi za budową jednej z najważniejszych arterii Warszawy? To historia, w której carskie ambicje ścierają się z magnackim rozmachem. Kluczową rolę odegrali w niej ludzie wyciągnięci prosto zza krat, by położyć fundamenty pod przyszłość miasta.

Super Express Google News
  •  Po Kongresie Wiedeńskim, Warszawa pod panowaniem rosyjskim przeżywała okres modernizacji, dążąc do statusu europejskiej metropolii.
  •  Budowa Alej Jerozolimskich rozpoczęła się około 1816 roku, a jej nazwa nawiązuje do dawnej osady żydowskiej Nowa Jerozolima.
  •  Zaskakujący jest rozmach przedsięwzięcia – ulica miała 3 km długości i 43 metry szerokości, z trzema rzędami topoli włoskich po obu stronach.
  •  Dowiedz się, kto był inicjatorem budowy tej ikonicznej ulicy i jak więźniowie przyczynili się do jej powstania.

Aleje Jerozolimskie: Jak powstała najsłynniejsza ulica Warszawy?

Trudno sobie obecnie wyobraźić Warszawę, która po latach zaborów i upadku, nagle zaczyna rozkwitać. Po Kongresie Wiedeńskim w 1815 roku, Królestwo Polskie pod berłem cara Aleksandra I otrzymało niespodziewaną szansę na modernizację. Z liberalną konstytucją i polskimi instytucjami, kraj, choć zależny od Rosji, przeżywał okres autonomii. To właśnie w tym klimacie narodziła się wizja wielkiej, europejskiej Warszawy opisuje w swojej książce pt. Aleje Jerozolimskie w Warszawie, historyk Artur Bojarski, autor wielu książek poświęconych Warszawie. 

 Kto wpadł na pomysł?

Budowa Alei Jerozolimskiej, bo tak pierwotnie nazywano tę arterię, ruszyła około 1816 roku. Od samego początku projekt ten był areną starcia wpływów i ambicji, a jego historia skrywa zaskakujące fakty. Do dziś historycy nie mają pewności, kto pchnął Warszawę ku tej strategicznej inwestycji. Czy był to sam car Aleksander I, osobiście zaangażowany w przebudowę stolicy po kongresie wiedeńskim? A może inicjatywa wyszła od prezydenta miasta, Karola Woydy? Początkowo zadanie to powierzono adiutantowi generała Józefa Zajączka, niejakiemu Miroszewskiemu. Tak przynajmniej w swoich pamiętnikach wspomina senator Józef Krasiński, który ostatecznie przejął stery projektu. To on, z magnackim rozmachem, wpadł na zaskakujący pomysł usunięcia ogromnych głazów blokujących budowę: uwolnił z więzienia geometrę i kamieniarzy, których umiejętności i determinacja znacząco przyspieszyły prace nad jedną z kluczowych arterii stolicy.
Zwężą Aleje Jerozolimskie i zlikwidują rondo de Gaulle'a

Droga do Nowej Jerozolimy

Nazwa ulicy nie wzięła się znikąd. Aleje częściowo poprowadzono śladem dawnej drogi do osady żydowskiej Nowa Jerozolima, istniejącej w latach 1774–1776. Co ciekawe, mapy z początku XIX wieku pokazują, że teren przyszłej arterii był rzadko zabudowany, jakby przeznaczony pod tak wielką inwestycję.

Ulica rozpoczynała się na ówczesnej granicy Warszawy, w miejscu przejazdu przez wały Lubomirskiego. Do 1823 roku budowa dotarła do ulicy Nowy Świat, a rok później – do Solca. "Robota nowej Drogi z Nowego świata wprost ulicy Jerozolimskiej prowadzącej do Wisły już znacznie postąpiła" – donosiła ówczesna prasa. Jej przedłużenie do Wisły było kluczowe dla rozwijającej się dzielnicy przemysłowej i przystani na Solcu. W tym celu przekopano nawet skarpę warszawską, a Aleje biegły przez pewien odcinek w specjalnie utworzonym wąwozie.

Rozmach, który zadziwiał

Około 1826 roku Aleje Jerozolimskie zyskały utwardzoną nawierzchnię. Jednak to, co najbardziej zachwycało, to ich skala: 3 kilometry długości i aż 43 metry szerokości! Arteryję ozdobiono zielenią – po obu stronach posadzono trzy rzędy topoli włoskich, tworząc przestronny i uporządkowany krajobraz. Drzewa nie tylko dodawały uroku, ale też zapewniały cień latem i osłaniały przed śniegiem zimą. Dodatkowo, aby poradzić sobie z podmokłym gruntem, wzdłuż Alej wykopano podwójne rzędy rowów odwadniających.

Ten rodzaj drogi był nowością w Królestwie Polskim. Jej rozmach, daleka perspektywa i zadbana zieleń sprawiły, że szybko stała się ulubionym miejscem spacerów i przejażdżek, zyskując miano "ślicznej ulicy". Dzisiejsze Aleje  mierzące około 11-12 km, zajmują  trzecie miejsce, ustępując Wałowi Miedzeszyńskiemu (ok. 14,5 km) oraz ulicy Puławskiej (ok. 12,2 km) stanowią główną oś komunikacyjną miasta, ich wizerunek bywa różnie odbierany od reprezentacyjnego salonu po zatłoczoną, chaotyczną ulicę. Obecnie trwają prace nad ich zrewitalizowaniem, aby stały się reprezentacyjnym salonem stolicy.

Tak zmienią się Aleje Jerozolimskie
Sonda
Czy w Warszawie powinna być ulica Lecha Kaczyńskiego?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki